Stolica powinna być wizytówką Polski, m.in. w zakresie dbałości o czystość. Niełatwo jest stworzyć perfekcyjny wizerunek miasta, w którym wiele podmiotów odpowiada za utrzymanie porządku, a dodatkowo - a nawet przede wszystkim - mieszkańcy owego miasta stanowią zlepek przyjezdnych, nie czujących z nim żadnej więzi.

Przy braku tożsamości z miejscem, łatwo jest rzucić papierek na chodnik czy trawnik, a niedopałek - zamiast do popielniczki w samochodzie - przez okno wprost na ulice. U siebie tak bym nie zrobił, ale jak nie moje, dbać nie muszę - takie myślenie jest typowe. Dowodem tego są ogromne ilości śmieci, walające się po trawnikach, parkach, lasach i ulicach. Nad tym bałaganem w Warszawie próbuje zapanować Zarząd Oczyszczania Miasta.
Notoryczny niedobór funduszy na zaprowadzenie i utrzymanie czystości w stolicy sprawił, iż wdrożono rozwiązania alternatywne - sprawdzone w innych miastach, czyli zaangażowanie do prac porządkowych więźniów. W maju br. z Zakładem Karnym Warszawa-Białołęka podpisano porozumienie w sprawie nieodpłatnego zatrudnienia skazanych na rzecz m. st. Warszawy. Zostało ono zaakceptowane przez Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej. Więźniów kwalifikuje do pracy personel Zakładu. Wybierani są osadzeni z niskimi wyrokami, odsiadujący kary za przestępstwa o małym ciężarze gatunkowym, sprawdzeni w funkcjonowaniu poza terenem zakładu karnego i niewymagający obecności konwojenta. Pracujących nadzorują inspektorzy ZOM, przeszkole...