Zagadnienie odbioru społecznego lasów miejskich było obiektem licznych badań socjologicznych, dających dość niejednoznaczne rezultaty. Okazuje się, że z jednej strony mieszkańcy preferują tereny parkowe i lasy gospodarcze – pozbawione podszytu i dające poczucie bezpieczeństwa. Z drugiej strony badania wskazują jednoznacznie na brak społecznej akceptacji dla wycinki starych drzew i tworzenia zrębów w lasach miejskich. Jednocześnie lasy stanowią główny typ obszarów dla rekreacji, a mieszkańcy miast skłonni są pokonywać regularnie duże odległości, by móc spędzać w nich czas.

Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody rezerwat przyrody chroni ekosystemy naturalne lub mało zmienione, ostoje cennych gatunków lub elementów przyrody nieożywionej. Aby uznać jakiś obszar za rezerwat, musi się on wyróżniać przyrodniczo, w praktyce jednak ma to charakter uznaniowy i brakuje jednoznacznych kryteriów. Wiele miejskich rezerwatów „przeniesionych” na obszary niezurbanizowane w ogóle nie zostałoby uznanych za wartościowe. I chociaż rezerwaty tworzone są przede wszystkim dla zachowania walorów przyrodniczych, to te ustanawiane w miastach często przypominają bardziej parki niż ostoje dzikiej fauny i flory.

Sytuacje takie są krytykowane przez środowiska zajmujące się ochroną przyrody. Niektórzy stawiają sobie wręcz pytanie: jaki sens ma tworzenie obszarów chronionych, w których właściwa ochrona nie istnieje? Literatura naukowa wskazuje jednak, że tworzenie na terenach miejskich i podmiejskich obszarów chronionych, zaspokajających potrzeby związane z kontaktem z przyrodą, może sprawić, że zmniejszy się presja turystyczna na obszary szczególnie cenne przyrodniczo, położone dalej od miast i trudniej dostępne.

Usługi ekosystemowe

Pasuje tu idea turystyki zrównoważonej, zgodnie z którą obszar przyrodniczy użytkowany ekoturystycznie w zamian za udostępnienie swoich zasobów zyskuje ochronę i trwałość. To znaczy, że w sytuacji, w której będzie przynosił korzyści społeczności lokalnej, tak długo będzie przez nią chroniony, jak długo utrzyma te korzyści, a będzie to możliwe tylko przy utrzymaniu chociaż części wartości przyrodniczych. I nie da się ukryć – nie pozwoli to nigdy na doskonałą ochronę, będzie stanowiło jednak szczególną formę kompromisu. W gospodarczych lasach miejskich wyłączenie z użytkowania byłoby jednoznacznie korzystne dla przyrody, nawet za cenę daleko idącego udostępnienia rekreacyjnego dla mieszkańców.

Może się zdawać, że przeciętny mieszkaniec miasta nie posiada odpowiednich narzędzi percepcyjnych, które mogłyby pozwolić docenić wartość obszaru rezerwatu w stosunku do lasu gospodarczego. Wydaje się jednak, że udostępniony rezerwat leśny będzie po prostu bardziej użyteczny dla większości form rekreacji niż uprawa leśna. Wiąże się to z kilkoma praktycznymi aspektami, wśród których na pierwszym miejscu należy wymienić jakość przyrody objętej właściwą ochroną. Przekłada się to na wysoką wartość usług ekosystemowych świadczonych przez obszary cenne przyrodniczo. Wiąże się to po części z wyższą różnorodnością biologiczną i bardziej rozwiniętą strukturą przestrzenną ekosystemów. Bardziej znamienne jest jednak to, że lasy gospodarcze stanowią tak naprawdę mozaikę dojrzewających upraw leśnych, drzewostanów juwenilnych oraz zrębów. Odporność i usługi ekosystemowe świadczone przez tego typu układy są znacząco niższe niż wyłączone z użytkowania na dużą skalę rezerwaty przyrody. Leśny rezerwat w założeniu tworzony jest na zawsze, a więc na zawsze zabezpiecza chroniony las przed wycinką, dając gwarancję mieszkańcom korzystającym z niego rekreacyjnie, że nigdy go nie utracą. Do tego dochodzą jeszcze uciążliwe aspekty samych prac wycinkowych, wiążących się z wyłączeniem z użytkowania ścieżek spacerowych i daleko idącą ingerencją ...