Prace nad ustawą o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy trwają od kilku miesięcy. Tymczasem coraz więcej miast i gmin wprowadza swoje rozwiązania.

Obecnie obowiązujące przepisy wskazują, że podatek od odprowadzania deszczówki – naliczany od powierzchni dachów, tarasów, dróg niepublicznych, placów czy kostki brukowej – płacą właściciele nieruchomości powyżej 3500 m kw. jeśli „z powierzchni biologicznie czynnej” wyłączone jest lub będzie 70 proc. Projektowana ustawa „antysuszowa” ma te wartości zmniejszyć odpowiednio to 600 m kw. i 50 proc.

Wiele wskazuje jednak, że w 2021 r. nowe przepisy nie zaczną obowiązywać. Samorządy działają wiec na własną rękę i wprowadzają swoje rozwiązania.

W Krakowie do konsultacji społecznych trafił projekt uchwały na mocy której od 1 lipca 2021 r. miasto miałoby wprowadzić opłatę za odprowadzenie wód opadowych lub roztopowych ujętych w otwarte lub zamknięte systemy kanalizacji deszczowej służące do odprowadzenia opadów atmosferycznych na terenie Gminy Miejskiej Kraków”.

Opłaty dla właścicieli mieszkań o powierzchni 50 m kw., które miałyby obowiązywać wstępnie do końca 2026 r. wynosiłaby rocznie  ok. 130-150 zł.

W listopadzie 2020 r. decyzję o opłatach za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych do systemu kanalizacji deszczowej podjęli radni w Koninie. Od 1 lipca 2021 r. mieszkańcy, przedsiębiorcy będą płacić 1,61 zł netto rocznie za m sześc.

Od stycznia 2022 r. wzrośnie do 5,32 zł netto. Stawki mogą być niższe, w przypadku retencjonowania wody na danej nieruchomości lub gdy na terenie nieruchomości znajduje się np. trawnik. Do tego dochodzą także dotacje na inwestycje w retencję (od 2 do 14 tys. zł).

Opłaty za odprowadzanie deszczówki do kanalizacji mają też m.in. Poznań, Koło, Ostrów Wielkopolski, Jarocin, Piła czy Opole.

Źródło: money.pl

Czytaj więcej

Skomentuj