Naukowcy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego opatentowali sposób na unieszkodliwianie dwutlenku węgla. Projekt ma duże szanse na wdrożenie, ale do tego potrzebna jest instalacja pilotażowa, na którą uczelnia nie ma pieniędzy. Wynalazcy liczą, że pomysłem zainteresuje się przemysł, energetyka lub spółki komunalne. Inwestycja może się opłacić. Produktem ubocznym produkcji jest… czysty tlen!

Trzej pracownicy Katedry Inżynierii Środowiska na Wydziale Nauk o Środowisku Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego – prof. Mirosław Krzemieniewski, prof. Marcin Zieliński i prof. Marcin Dębowski – opatentowali niedawno w Polsce i w Europie urządzenie do intensywnego pochłaniania CO2. Uczelnia złożyła również wnioski patentowe w Chinach i w Rosji oraz w kilku krajach europejskich. Celem wynalazców jest komercjalizacja patentu.

Skąd czerpali inspiracje? Obecnie najpowszechniejszą metodą ograniczania emisji CO2 do atmosfery jest składowanie pod ziemią w pustych komorach powstałych po wypompowaniu z nich gazu ziemnego. Jest to operacja kosztowna i niepewna. Nie ma gwarancji, że na skutek ruchów tektonicznych dojdzie do powstania szczeliny w skorupie ziemskiej, przez którą CO2 wydostanie się na powierzchnię. CO2 jest 1,5 raza cięższy od powietrza, więc z wokół wycieku, a wtedy wszystkie organizmy zwierzęce żywe łącznie z człowiekiem zatrują się lub umrą. Pojawiają się rozwiązania polegające na zatapianiu CO2 w pojemnikach na dnie oceanów, ale na ten sposób też nie jest bezpieczny.

W latach 70. XX wieku amerykańscy badacze próbowali wykorzystać glony do wychwytywania CO2. Rozwiązanie działało, ale hodowle glonów wymagały znacznych powierzchni. Nawet w USA, w których przestrzeni nie brakuje, zaniechano go. Amerykańskimi próbami zainteresowali się jednak naukowcy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i wygląda na to, że dokonali obiecującego odkrycia.

– Opracowaliśmy sposób koncentracji glonów. Glony wychwytujące CO2 w Ameryce tworzyły w rektorach zawiesinę. My przygotowaliśmy z nich koncentrat i opracowaliśmy technologię zamykania ich w kapsułkach wykonanych z pewnego rodzaju organicznego żelu. Dzięki temu instalacje powstałe według naszego pomysłu nie muszą być duże – wyjaśnia prof. Mirosław Krzemieniewski, kierownik zespołu badawczego.

Glonom do życia potrzeba niewiele: ciepło, światło, CO2 i pożywka. Czym je karmić – wiadomo od dawna. CO2 i ciepło doprowadzi instalacja, ale skąd brać światło? Na to znaleziono sposób podając je światłowodem. Tak hodowane glony w wyniku przemiany materii produkują czysty tlen. Nadmiar glonów, które będą się namnażać w fermie tlenowej, można wykorzystać jako surowiec do produkcji nawozu organicznego, paszy czy oleju.

Eksperymentalna instalacja laboratoryjna zadziałała. Urzędy patentowe Polski i Europejski zarejestrowały patent. Czy projekt ma szansę na wdrożenie na szerszą skalę? Szansa jest, ale potrzebna jest do tego instalacja pilotażowa. Uczelnia nie ma na to pieniędzy. Naukowcy liczą na to, że uda się im zainteresować gospodarkę – elektrownie węglowe, ciepłownie. – Liczymy, że nasz sposób wytwarzania tlenu stanie się tak powszechny, jak oczyszczalnie ścieków – mówi prof. Marcin Zieliński.

Według różnych szacunków naukowych para wodna jest najważniejszym gazem absorbującym ciepło na Ziemi. Razem z chmurami jest odpowiedzialna za 66% do 85% efektu cieplarnianego. CO2 odpowiada „tylko” za 9–26% efektu. Obecnie obserwowana koncentracja CO2 w atmosferze ziemskiej jest jednak najwyższa od 650 tys. lat. Wiąże się z tym coraz szybsze ocieplenie klimatu. To się już na Ziemi zdarzało, ale spowodowane było czynnikami naturalnymi, a nie przez człowieka, emitującego do atmosfery coraz więcej CO2. Dla wielu gatunków roślin i zwierząt globalne ocieplenie to definitywny koniec.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Bardzo ciekawy temat. Dlaczego więc dziennikarz (?) po napisaniu tekstu nie może go choć raz przeczytać i poprawić błędy pisarskie które wręcz uniemożliwiają zrozumienie tekstu?

Skomentuj