Człowiek od wieków zmienia oblicze Ziemi, ale to rewolucja przemysłowa zapoczątkowała procesy, które dziś najmocniej odbijają się na przyrodzie i ludziach. Mechanizacja, energochłonna produkcja czy synteza związków azotu dla rolnictwa przyspieszyły utratę bioróżnorodności. W ostatnich 50 latach tempo tego procesu było większe niż kiedykolwiek wcześniej. Najsilniej napędza go urbanizacja, co kształtuje lokalne, regionalne i globalne ekosystemy.
Od wielu już lat środowisko specjalistów związanych z zielenią nieustająco rozgrzewa dyskusja dotycząca gatunków rodzimych oraz obcego pochodzenia. I choć coraz wyraźniej widać zwrot, nie tylko w naszym kraju, ku tradycyjnym wartościom i powrocie do korzeni, nie oznacza to, że temat jest klarownie oczywisty..
W Polsce spalarnie budzą duże emocje: z jednej strony widzi się w nich sposób na ograniczenie składowisk i zdobycie lokalnego źródła energii, a z drugiej obawy o emisje, zdrowie i zamrożenie potencjału recyklingu. Komu powinniśmy wierzyć?
W czasach, kiedy na Kijów spadają rakiety, Ukraina musiała szukać swojej energetycznej drogi bez rosyjskiego gazu. Częścią odpowiedzi staje się biometan. W okresie, kiedy Polska nie mogła się doczekać choćby pierwszego metra sześciennego „zielonego gazu” w sieci przesyłowej, Ukraińcy rozwinęli ten sektor gospodarki. Zrobili to pomimo gigantycznego obciążenia budżetu, jakie powoduje obrona przed rosyjskim agresorem.
Historia ogrodnictwa zatacza koło – dawne praktyki obiegu zamkniętego, niegdyś porzucone, dziś stają się fundamentem ekologicznych upraw. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się warsztaty z kompostowania czy metod uprawy roślin bez przekopywania gleby. Doskonałym miejscem, by zobaczyć je w praktyce, jest Bamberskie Muzeum Ogrodników i Winiarzy, gdzie tradycja spotyka się ze współczesnością, tworząc inspirującą lekcję dla współczesnych ogrodników miejskich.











