Starosta płocki Mariusz Bieniek zaapelował do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka o podjęcie pilnych działań, zabezpieczających powiat przed powodzią. Wśród nich znalazły się m.in. kompleksowa regulacja koryta Wisły, pogłębienie Zbiornika Włocławskiego i budowa nowych, cyfrowych wodowskazów. Nie szczędził też gorzkich słów pod adresem instytucji państwowych.

Jak poinformował starosta płocki, w piśmie do szefa resortu infrastruktury znalazło się sześć wniosków, dotyczących działań, które powiat zgłasza w ramach Programu „Stop Powodzi”, realizowanego przez Wody Polskie – niedawno rozpoczęły się konsultacje społeczne projektów aktualizowanych planów zarządzania ryzykiem powodziowym, których celem jest ograniczenie ryzyka powodziowego.

– Zgłaszamy do Programu „Stop Powodzi” rekomendacje działań, które na lata zabezpieczą ziemię płocką przed zagrożeniem powodziowym – powiedział Bieniek, który podczas konferencji prasowej podpisał pismo w tej sprawie do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka.

Jak wyjaśnił starosta płocki, wśród wniosków zawartych w piśmie, a dotyczących podjęcia pilnych działań, znalazły się: kompleksowa regulacja koryta Wisły na terenie tego powiatu, dokończenie budowy zabezpieczeń rzeki Słupianki, dopływu Wisły w gminie Słupno, a także zwiększenie pojemności Zbiornika Włocławskiego poprzez refulacje, zabezpieczenie wałów przeciwpowodziowych poprzez montaż siatek oraz budowę przegród poprzecznych, opracowanie programu regulacji populacji bobrów w dolinie Wisły i budowa nowych, cyfrowych wodowskazów Wisły w miejscowościach Wykowo, Popłacin i Nowy Duninów.

– Ze strony powiatu płockiego zapewniam o pełnej gotowości i chęci współpracy w działaniach z zakresu ochrony przeciwpowodziowej. Nie możemy sobie pozwolić, aby powtórzył się rok 2010 – napisał starosta płocki do szefa resortu infrastruktury, nawiązując przy tym do powodzi, która dotknęła 11 lat temu dwie gminy tego powiatu: Gąbin i Słubice.

Zagrożenie nie zniknęło

Odnosząc się do niedawnego wezbrania Wisły na terenie powiatu płockiego, które spowodowane było zatorami lodowymi na rzece, Bieniek ocenił, że co prawda lód zniknął, wysoka woda ustąpiła, ale nie oznacza to, że zagrożenie całkowicie zniknęło. – Problem się nie skończył. Rozwiązał się tylko w jednej części. Pozbyliśmy się lodu. Przed nami cały rok. Być może jeszcze jedno, a może dwa takie zagrożenia wysoką wodą – oświadczył.

Starosta płocki podkreślił, że obecnie priorytetem jest przegląd i naprawa wałów przeciwpowodziowych wzdłuż Wisły. Zapowiedział przy tym, że inspekcje tych obiektów we wszystkich siedmiu nadwiślańskich gminach powiatu płockiego: Wyszogród, Gąbin, Mała Wieś, Słupno, Bodzanów, Nowy Duninów i Słubice odbędą się 9 i 10 marca – starostwo zaprosiło do nich, oprócz samorządów, także przedstawicieli Wód Polskich.

– W ramach tych przeglądów, odwiedzimy każdą z nadwiślańskich gmin powiatu. Jeżeli będzie trzeba, przejdziemy wały sprawdzając ich stan metr po metrze, żeby znaleźć wszystkie uszkodzone miejsca – zadeklarował Bieniek. Dodał, iż podsumowanie tak przeprowadzonej wizji lokalnej zaplanowano na 12 marca, podczas posiedzenia powiatowego zespołu zarządzania kryzysowego.

Starosta płocki zwrócił uwagę, że część wałów przeciwpowodziowych na terenie tego powiatu została w ostatnim czasie uszkodzona przez bobry. Zaznaczył przy tym, że aktualnie populację tych zwierząt można tam liczyć w tysiącach, natomiast wydane w ostatnim czasie pozwolenie na ich odłowienie dotyczy 32 sztuk, przy czym wpisano do niego nakaz przeniesienia odłowionych osobników w rejon rzek, które i tak są dopływami Wisły, a wybrane miejsca osiedlenia znajdują się w niewielkiej odległości.

Starosta krytykuje instytucje państwowe

Podczas konferencji prasowej Bieniek odniósł się też do działań instytucji państwowych podczas niedawnego wezbrania Wisły w powiecie płockim. – Wszystkie te instytucje, które mają w nazwie państwowe, narodowe, które są wpisane w Konstytucję, które są odpowiedzialne za nasze życie i zdrowie, mają obowiązek, żeby to robić, żeby służyć mieszkańcom – stwierdził.

Ocenił zarazem, że „gdyby nie działania i naciski ze strony samorządu powiatu płockiego i miasta Płocka, być może nawet niektórzy ministrowie nie wiedzieliby, że takie gminy, jak Nowy Duninów, Gąbin, czy Słupno, Bodzanów w ogóle istnieją, że tam jest zagrożenie, i że są tam problemy”.

Starosta płocki podziękował wszystkim zaangażowanym w niedawne działania przeciwpowodziowe na terenie powiatu, w tym strażakom zawodowym i ochotnikom, Wodom Polskim oraz żołnierzom WOT, służbom wojewody mazowieckiego, a także załogom lodołamaczy, które w czasie zagrożenia pracowały na Wiśle, rozbijając zatory lodowe. – Tym ludziom naprawdę warto podziękować, bo oni byli rzeczywiście zaangażowani, ale nie politycy – oświadczył Bieniek.

Kosztowna powódź

Jak przekazało starostwo płockie, w związku z ostatnim wezbraniem Wisły z powiatowego magazynu przeciwpowodziowego dla siedmiu położonych nad rzeką gmin wydano m.in. ok. 100 tys. worków, ok. 4 tys. metrów kw. foli i tyle samo geowłókniny, zadysponowano ok. 27 pojazdów z piaskiem. W informacji wyliczono, że koszty działań przeciwpowodziowych poniesione w tym czasie przez powiat płocki to ok. 200 tys. zł.

Starostwo płockie podało też, że koszty poniesione przez gminy zagrożone powodzią dla zabezpieczenia służb, przede wszystkim Ochotniczej Straży Pożarnej, wyniosły ok. 100 tys. zł, przy czym w trakcie prowadzonych działań od 9 do 28 lutego strażacy ochotnicy wyjeżdżali do akcji na terenie powiatu 538 razy, a uczestniczyło w nich w sumie ok. 1700 osób.

Jak podkreśliło starostwo płockie, poziom Wisły na terenie tego powiatu wciąż jest wysoki i przekracza stany ostrzegawcze – w piątek po południu poziom rzeki w Wyszogrodzie wynosił 517 cm, czyli 17 cm ponad stan ostrzegawczy, a w Kępie Polskiej 482 cm, czyli 32 cm powyżej stanu ostrzegawczego.

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Więcej hydrotechniki, to większe zasiedlenie terenów zalewowych. Pełna analogia z budową osiedli na terenach poza miastem. Najpierw zajmują tereny zielone, likwidując usługi ekosystemów dla miast, kosztem ich mieszkańców, a później osiedla te żądają, by ci poszkodowani mieszkańcy sfinansowali im jeszcze drogi dojazdowe, wodociągi, kanalizację i inną infrastrukturę.

Skomentuj