Rząd przyjął dziś projekt nowej ustawy Prawo zamówień publicznych. Co się w nim znajdzie?

W ramach zamówień publicznych towary, usługi i roboty budowlane zamawia rocznie 34 tys. podmiotów. W 2018 r. wartość zamówień wyniosła 202 mld zł (i stanowi 9,55% PKB) i była większa nić rok wcześniej o ¼. Przybliżona wartość rynku zamówień publicznych, uwzględniająca również zamówienia udzielane poza ustawą, wyniosła w 2017 r. 234,6 mld zł (174,3 mld zł w 2016 r.).

Zdaniem MPiT dotychczasowe przepisy ustawy PzP skupiały się przede wszystkim na procedurze wyboru wykonawcy, zapominając o pozostałych etapach zamówienia.

Co w nowym PzP?

Jednym z kluczowych rozwiązań nowego PzP ma stać się wprowadzenie procedury uproszczonej poniżej tzw. progów unijnych oraz uproszczeń w innych trybach i konkursach, a także zasada efektywności zamówień publicznych. Na rzecz wsparcia MŚP mają działać też m.in. obowiązkowe, częściowe płatności i zaliczki w dłuższych umowach oraz wzmocnienie podziału zamówień na części.

Zwiększenie roli dialogu z wykonawcą już na etapie przygotowania postępowania, koncentracja ogłoszeń o zamówieniach, wprowadzenie zasady współdziałania przy realizacji zamówienia ma z kolei pozwolić na wzrosty liczby podmiotów startujących do przetargach.

Ustawa ma wprowadzić także katalogu klauzul niedozwolonych (abuzywnych),  wprowadzenie nowych zasad waloryzacji wynagrodzenia. W przypadku problemów podczas wykonywania zamówienia, zamawiający będzie również zobowiązany do dokonania ewaluacji realizacji umowy.

Obniżone zostaną też opłaty z (pięciokrotności do trzykrotności) wnoszonej do sądu w przypadku wnoszenia skargi na orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej. Wydłużony zostanie też termin na wniesienie skargi. Projekt zakłada także wyznaczenie osobnego sądu ds. zamówień publicznych oraz wprowadzenie mechanizmu pozwalającego na ugodowe załatwiania największych sporów między wykonawcą a zamawiającym jeszcze na etapie wykonywania umowy.

Ułatwienie czy utrudnienie?

Jak wynika z analiz MPiT, z roku na rok system zamówień publicznych staje jest coraz mniej konkurencyjny, a średnia liczba składanych w postępowaniach ofert to raptem 2,19.

– System finansowany z ogromnych pieniędzy publicznych to w efekcie klub dla wybranych. Czas to zmienić– zapowiadała w czerwcu minister MPiT Jadwiga Emilewicz. – W systemie zamówień co roku państwo wydaje ogromne kwoty. Chcemy, aby te pieniądze – bardziej niż dotychczas – służyły wzmocnieniu polskich firm. A także, by wzmacniały innowacyjność naszej gospodarki i pomagały w osiąganiu naszych celów gospodarczych i społecznych – zaznacza.

Konieczność powstania nowej ustawy PzP resort argumentował m.in. faktem, że dotychczas obowiązujące PzP z 2004 r. było już nowelizowane kilkadziesiąt razy, przez co stało się mało czytelne.

Samorządowcy zrzeszeniu w Związku Miast Polskich samą inicjatywę powstanie nowej ustawy ocenili pozytywnie, ale sam projekt – mocno krytycznie.

– Przesłany do konsultacji społecznych projekt zawiera wiele kontrowersyjnych i nieprecyzyjnych propozycji przepisów, które – wbrew intencjom wnioskodawców – stanowić będą utrudnienie zarówno dla zamawiających jak i wykonawców. Naszym zdaniem, ustawa jest nieczytelnie skonstruowana, zawiera kaskadowe odesłania i zbyteczne powtórzenia innych ustaw (zwłaszcza Kodeksu Cywilnego). W konsekwencji, jeśli projekt nie zostanie skorygowanych jego interpretacja i stosowanie nastręczać będą poważne trudności – pisali w lutym przedstawiciele ZMP.

We wtorek, 9 lipca ustawa PzP została przyjęta przez rząd. Sejm może się nią zająć najwcześniej podczas posiedzenia 17-19 lipca.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj