PILNE!

Z informacji o wyniku naboru na stanowisko Głównego Inspektora Ochrony Środowiska opublikowanej na stronie KPRM wynika, iż nowym GIOŚ zostanie Joanna Piekutowska

Przedsiębiorstwa wod-kan będą musiały „pożyczać” pracowników?

Przedsiębiorstwa wod-kan będą musiały „pożyczać” pracowników?
szp
07.04.2020, o godz. 19:56
czas czytania: około 3 minut
0

Pandemia koronawirusa uderzyła ekonomicznie niemal we wszystkie branże. Nie inaczej sprawa ma się z przedsiębiorstwami wodociągowo-kanalizacyjnymi. Ich problemy są jednak szczególne, bo wiążą się także z kadrą, nawet w normalnych warunkach, ograniczoną do minimum.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Jak sobie radzą? Czego się obawiają i czego oczekują przedstawiciele branży wod-kan? Na te pytania odpowiada Tomasz Frąckowiak, prezes Stowarzyszenia „Lubuskie Forum Wodociągowe” oraz prezes Przedsiębiorstwa Obsługi Mienia Komunalnego „Pomak” w Czerwieńsku.

Przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne wykonują zadania, które zmuszają je, by nie przerywać pracy. Dostawa wody i odprowadzanie ścieków muszą przebiegać w sposób niezakłócony. Epidemia koronawirusa sprawiła, że z dnia na dzień wodociągowcy zostali postawieni w sytuacji, której w ogóle się nie spodziewali.

Skutki ekonomiczne przyjdą z czasem

– Prawda jest taka, że jeszcze nie odczuwamy tak mocno skutków ekonomicznych, ale spodziewamy, że te skutki nas dotkną – przewiduje Tomasz Frąckowiak. Jak mówi, wiąże się to z nieregularnymi płatnościami dokonywanymi przez odbiorców usług lub nawet ich brakiem. – Wielu z naszych klientów, co daje się zauważyć, opłaty za dostawę wody i odprowadzanie ścieków zostawia na sam koniec. Przed nami jest gaz i energia – mówi.

Ułatwieniem miały być rozwiązania zaproponowane przez rząd w tzw. tarczy antykryzysowej. Jak jednak zauważa Frąckowiak, jej mechanizmy objęły przede wszystkim mikroprzedsiębiorstwa, jednoosobowe działalności gospodarcze i inne przedsiębiorstwa prywatne prowadzących działalność gospodarczą.

– Spółki prawa handlowego znajdują się w innej grupie – przekonuje prezes. – Mówi się o nas, że jesteśmy duzi, bo mamy za sobą kapitał samorządowy, ale z drugiej strony mamy bardzo mocno ograniczone zespoły kadrowe, bo ich zwiększenie wpływałoby na cenę wody i odprowadzania ścieków – dodaje. I mówi wprost: spoglądając na obecną tzw. tarczę antykryzysową, przedsiębiorstwa komunalne z tego wsparcia skorzystać nie mogą.

Koronawirus u pracownika spółki wodociągowej z Bielska-Białej

Tarcza zakłada m.in. zwolnienia z ZUS-u, możliwości zaciągania zobowiązań kredytowych. – Ale to są mechanizmy, które na dzień dzisiejszy przedsiębiorstwom wodociągowym niewiele pomagają – stwierdza Frąckowiak.

Przedstawiciele przedsiębiorstw wod-kan zwracają, że „egzekutorem” finansowym pozostają dla nich Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”, które pobiera opłaty ponoszone za wydobycie wody. I te opłaty nie uległy zmianie. Jak uważa Frąckowiak, tarcza antykryzysowa powinna to uwzględnić.

Drogie zabezpieczenie pracowników

Spore koszty dotyczą także zakupu środków ochrony osobistej – maseczek, kombinezonów czy środków do dezynfekcji.

– Każde przedsiębiorstwo ma obowiązek ochronić pracowników przez zakażeniem. Ale związane z tym koszty mogłyby być znacznie niższe, gdybyśmy zostali wcześniej zauważeni jako przedsiębiorstwa strategiczne – stwierdza Tomasz Frąckowiak.

Obecnie wodociągi kupują je po cenach rynkowych. – W związku z tym, że zajmujemy się osłoną infrastruktury krytycznej, taki dostęp do tanich środków powinien być zapewniony przez rządowe agencje lub też hurtownie, na które wpływ ma „centrala” – uważa. Taki stan rzeczy jest szczególnie trudny dla małych i średnich przedsiębiorstw wod-kan.

Pracownik „pożyczony”

Małe i średnie przedsiębiorstwa wod-kan mocno odczuwają również braki kadrowe. Objęcie kwarantanną choćby jednego pracownika, wiąże się z ryzykiem zawieszenia działania całej spółki. – Jeden przypadek wirusa w przedsiębiorstwie zamyka całe przedsiębiorstwo – zauważa Tomasz Frąckowiak. – W wielu przypadkach są to bowiem zespoły jedno- dwuosobowe, pracujące na jedną zmianę.

Dlatego prezesi przedsiębiorstw w województwie lubuskim ustalili, że jeśli taka sytuacja jednak by wystąpiła, wówczas „pożyczą” sobie pracowników. – Chodzi o tych, którzy znają się na obsłudze urządzeń technicznych – wyjaśnia Frąckowiak. – Taką metodę stosują szpitale – dodaje.

Kategorie:

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.
Reklama

DSK BIOODPADY 2024 [AD1d ODPADY] 16.01-27.02.24

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Woda i ścieki
css.php
Copyright © 2024