Fiaskiem zakończyła się próba wymuszenia rezygnacji z planów budowy ITPO w Bielsku-Białej już na etapie prac przygotowawczych. Będą one kontynuowane zgodnie z planem. Ostateczna decyzja w sprawie inwestycji podjęta zostanie na drodze referendum.

Bielsko-Biała przygotowuje się do podjęcia decyzji o wybudowaniu Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów. Projekt ma swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników, debacie towarzyszą emocje. Prace studyjne pełną parą rozpoczęły się dwa lata temu, gdy Rada Miejska upoważniła prezydenta do przygotowania projektu. Zaplanowano odpowiednie zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego osiedla Wapienica. Na tej podstawie zamierzano wystąpić o wydanie odpowiedniej zgody środowiskowej.

Torpedowanie projektu

Przeciwnicy spalarni postanowili nie dopuścić do przegłosowania odpowiednich zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, a niektórzy radni zażądali przeprowadzenia przyspieszonego (miałoby się odbyć już w czerwcu) referendum w sprawie przyszłości spalarni.

– Uważamy, że pomysł budowy spalarni w Wapienicy jest szkodliwy. Nie przyniesie żadnych pożytków. Zamienimy naszą okolicę z atrakcji turystycznej w palenisko śmieci. Żądamy, by referendum przeprowadzić już teraz i apelujemy do radnych, by głosowali przeciw zmianom w planie zagospodarowania przestrzennego do czasu poznania wyników głosowania  ludowego – mówił Łukasz Bulowski, mieszkaniec Wapienicy, aktywista z grupy przeciwników spalarni.

Kontynuacja prac

Łukaszowi Bulowskiemu odpowiadał Jarosław Klimaszewski, prezydent miasta Bielska-Białej. – Obiecuję, że referendum się odbędzie i to mieszkańcy zadecydują o przyszłości spalarni. Tyle, że aby referendum mogło się odbyć najpierw trzeba dokończyć i uzupełnić projekt samej budowy. Tak, aby mieszkańcy wiedzieli a czym lub przeciwko czemu konkretnie głosują – mówił.

Przekonywał, że głosowanie będzie pełniejsze i sensowniejsze, gdy projekt zostanie w pełni przedstawiony, sprawdzony, zweryfikowany i oceniony przez kompetentne władze publiczne i działające w ich imieniu instytucje. – Porównałbym sprawę referendum spalarni do referendum w sprawie lotu na Marsa. W tej chwili możemy co najwyżej głosować ideę wyprawy, czy lecimy, czy nie. Tyle, że to podejście niepoważne. Gdybyśmy taką ideę poddawali referendum na pewno chcielibyśmy przedstawić gotowy projekt, stosowne zezwolenia, zgody, plany, atesty. I dopiero to głosować, nie sam pomysł. I właśnie takie pragmatyczne podejście mamy w sprawie ITPO. Referendum dopiero wtedy, gdy zbierzemy niezbędne konkrety, a nie teraz, gdy jeszcze nie dopełniliśmy wszystkich procedur – mówił Jarosław Klimaszewski.

Decyzja

 Głosowanie w sprawie spalarni już teraz, gdy w projekcie pozostało jeszcze kilka istotnych niewiadomych byłoby krzywdzące dla zwolenników inwestycji i mogłoby posłużyć odrzuceniu projektu już w trakcie prac przygotowawczych. Ostatecznie zatem radni Bielska – Białej zadecydowali o  koniecznych zmianach w planie zagospodarowania przestrzennego. Tym samym prace nad projektem będą kontynuowane. Kolejne etapy to uzyskanie decyzji środowiskowej. Gdy będzie ona pozytywna – ostatecznej weryfikacji dokonają mieszkańcy miasta w głosowaniu.

Bielska spalarnia miałaby powstać na terenie byłej elektrociepłowni. Moc przerobowa planowanego do budowy bloku energetycznego szacowana jest na poziomie ok. 100 tys. ton odpadów rocznie dla ich wartości opałowej wynoszącej 12 MJ/kg. ITPO służyć będzie zagospodarowaniu odpadów z terenu Bielska-Białej oraz 37 gmin powiatów cieszyńskiego, bielskiego oraz żywieckiego. Teren ten jest zamieszkały przez około 666 tys. mieszkańców.

Czytaj więcej

Skomentuj