1 / 5

Składowanie odpadów, mimo że znajduje się najniżej w hierarchii, pozostaje najczęstszym sposobem postępowania z odpadami w naszym kraju. Tym samym składowiska pozostają jednym z najważniejszych elementów systemu gospodarki odpadami. Z jakimi problemami borykają się ich właściciele i użytkownicy?

Obecnie na składowiskach w Polsce deponowane jest ponad 41 proc. odpadów. To i tak znacznie mniej niż jeszcze kilkanaście lat temu, gdy trafiało na nie ponad 90 proc. Mimo wszystko do średniej unijnej, wynoszącej 25 proc., nam daleko. Nie mówiąc już o wymaganiach dla roku 2035 r., gdy na składowiska ma trafiać maksymalnie 10 proc. odpadów.

Te dane zaprezentował Robert Rosa, wiceprezes Zarządu Abrys na początku konferencji „Eksploatacja i rekultywacja składowisk odpadów”, która we wtorek, 3 marca rozpoczęła się w Szklarskiej Porębie.

Składowiska kontrolowane

Część ze składowisk albo już zostało zamkniętych, albo kończy swoją działalność. Na dawnych obiektach powstają instalacje OZE (m.in. fotowoltaika), ścieżki edukacyjne, ale także pola golfowe, stoki narciarskie i saneczkowe (Bełchatów, Bytom, Cieszyn) i trasy rowerowe. Składowiska stają się też źródłami energii, wytwarzanej m.in. z biogazu.

Instalacje komunalne – także te posiadające składowiska – stały się „beneficjentem” zaostrzenia prawa odpadowego, które było wynikiem plagi pożarów jaka przetoczyła się przez Polskę w 2018 r.

Lada dzień w życie wchodzi rozporządzenie dotyczące wymagań przeciwpożarowych w miejscach magazynowania i składowania odpadów. Tymczasem 5 marca upływa termin składania wniosków o pozwolenia zintegrowane. Mimo, że objaśnienia Ministra Klimatu dały podmiotom więcej czasu na uzupełnienie braków formalnych w tych wnioskach, brak operatu przeciwpożarowego, zabezpieczenia roszczeń czy monitoringu wizyjnego prędzej czy później wyeliminuje część podmiotów z rynku.

Co z kamerami na składowiskach?

Rozporządzenie w sprawie monitoringu wizyjnego (także jednego z elementów niezbędnych do złożenia kompletnego wniosku o PZ) pojawiło 16 września 2019 r. Jednak Jędrzej Bujny z kancelarii SMM Legal, jeden z prelegentów konferencji, pytał czy na składowisku, w fazie rekultywacji i po rekultywacji, konieczne jest aplikowanie tych przepisów w praktyce.

Jego zdaniem istnieją dwie ścieżki interpretacyjne: literalna i funkcjonalna. Ta pierwsza jasno określa, że rekultywacja jest ostatnim etapem eksploatacji, wiec monitoring powinien obejmować także składowiska na tym etapie działalności.

– Ale idąc za ścieżką funkcjonalną, to zwyczajnie nie ma sensu – stwierdził Bujny. – Jestem w stanie bronić konieczności montowania kamer w miejscach magazynowania i przetwarzania odpadów, ale w moim przekonaniu da się bronić stanowiska, że na etapie rekultywacji składowiska nie trzeba ich montować. Zaznaczam jednak, że literalnie te kamery powinno się montować.

(Nad)regulacja nie służy

Ubiegając się o budowę składowiska, niektóre podmioty starają się szczegółowo regulować wszystkie etapy jego eksploatacji, w tym także rekultywacji.

Mimo, że określenie „rekultywacja składowiska” pojawia się w poszczególnych rozporządzeniach, tak naprawdę nadal brakuje jego jasnej definicji. Tymczasem nierozstrzygnięta pozostaje bardzo istotna kwestia: rekultywacja składowiska to przedsięwzięcie mogące znacząco oddziaływać na środowisko.

– Pojawia się pytanie, czy w rekultywacji składowiska nie jest potrzebna decyzja środowiskowa – zauważyła Anna Specht-Schampera z Kancelarii Prawnej Schampera, Dubis, Zając i Wspólnicy. – Jeśli ubiegają się państwo o rekultywację radzę nie wychodźcie ponad to, czego wymaga od państwa prawo. Jeśli zanadto rozpędzimy w tych regulacjach, to w zmieniającej się rzeczywistości prawnej możemy zablokować sobie pewne działania.

Jak mówiła prelegentka, jeśli w dokumentacji znajdzie się szczegółowe określenie sposobu rekultywacji, problemy mogą pojawić się na poziomie starostw powiatowych, które nakazują podmiotom zmianę pozwoleń zintegrowanych. A w aktualnie działających systemie, złożenie wniosku i uzyskanie takiej zgody oznacza wydłużające się terminy.

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Rekultywacja? Proponuję przyjrzeć się działaniom pod tym hasłem prowadzonym pod Władysławowem. Smród na całe miasto, od miesięcy tony przywożonych substsancji nie wiadomo skąd i co to jest. Tylko czekać na katastrofę ekologiczną. I to wszystko w pobliżu siedlisk natura 2000, parku krajobrazowego i kurortu dla tysięcy wczsowiczów, o mieszkańcach nie wspominając.

Skomentuj