Wiele samorządów nie do końca jeszcze rozumie, że kary za nieosiągnięcie wyznaczonych przez Unię Europejską poziomów recyklingu są realne – mówi wiceminister środowiska Sławomir Mazurek. Jego zdaniem, aby sprostać wymaganiom UE, należy przede wszystkim zwiększyć nadzór nad systemem.

Na ile szykowana nowelizacja ustawy o porządku i czystości w gminach (ucpg), która ma wejść w życie na początku przyszłego roku, poprawi system gospodarowania odpadami na drodze do gospodarki obiegu zamkniętego?

Potrzebujemy skutecznych narzędzi dla samorządów, które już w perspektywie roku 2020 pozwolą osiągnąć zakładane cele. To już jest duże wyzwanie dla części gmin, które długo zostawały w systemie „suche-mokre i szkło” lub tylko „suche-mokre”.

MTP 300 x 250

Samorządy muszą też zwiększyć nadzór nad systemem. Wiele z nich wprowadza różne rozwiązania, m.in. chipowanie pojemników, co się dobrze sprawdza i dochodzą do nas głosy, że koszty z tym związane zaczynają się zwracać. Wierzę, że to działanie przyczyni się do zwalczania szeregu patologii.

Szukamy najlepszego rozwiązania, którego miarą będzie skuteczność wynikająca z osiąganych poziomów odzysku i recyklingu. Bo perspektywa kar jest bardzo istotna i wiele samorządów nie do końca jeszcze rozumie, że będą one nieuniknione, a nie chcemy, aby konsekwencje przełożyły się na mieszkańców.

System gospodarowania odpadami jest obecnie pełen rozmaitych patologii, których niemal nie sposób wykryć – na co branża nieustannie zwraca uwagę. Wiemy, że ministerstwo w walce z łamaniem prawa zamierza wprowadzić choćby ułatwienia w zakresie kontroli, by Inspektorzy Ochrony Środowiska mogli dokonywać jej bez wcześniejszych zapowiedzi, jak ma to miejsce obecnie. Na jakim etapie są te prace?

Nad tym rozwiązaniem pracujemy. Ono było przygotowywane już wcześniej i spotkało się z pozytywnym odzewem. Z bardzo różnych środowisk docierają do nas głosy, że likwidacja, ograniczenie, czy przeformułowanie tego terminu siedmiodniowego – szczególnie w perspektywie odpadów – jest dobrym i potrzebnym rozwiązaniem.

Mamy już pewne doświadczenia w zakresie zużytego sprzętu, które pokazują, że ma to sens. W tym roku będziemy mieli również informacje z audytów, które są swego rodzaju pilotażem likwidacji „siedmiu dni” w zakresie zużytego sprzętu. Te wszystkie działania pokażą, na ile to jest skuteczne.

Co do sprawy bioodpadów – nowe zasady segregacji odpadów z uwzględnieniem podziału na resztki kuchenne i „zielone” zostały wprowadzone na początku roku. Czy ten system się sprawdza i jakie są jego główne mankamenty?

Na razie ten system jest za młody, by wskazać jego główne mankamenty. Jesteśmy wrażliwi na wszelkie sugestie, które napływają do nas w związku z tematem i staramy się możliwie szybko na nie reagować, jednak jak każdy nowy projekt tak i ten rodzi wiele pytań.

Póki co czekamy na sprawozdania marszałków w tej dziedzinie. Pojawiają się wątpliwości, czy można łączyć odpady zielone z odpadami bio – potwierdzam, że można. Wszystko zależy jednak od decyzji poszczególnych samorządów i możliwości dostępnych instalacji. Są oczywiście samorządy, które dłużej prowadzą zbiórkę bioodpadów – świetnie sobie radzą i nie mają problemów śmierdzących składowisk. Z drugiej strony są samorządy, które ten problem podejmują, wierzę, że współpraca między nimi jest na tyle dobra, że w konsekwencji mogą uczyć się od siebie nawzajem.

Z wiceministrem środowiska Sławomirem Mazurkiem rozmawiał Sławomir Rapior. Wywiad w rozszerzonej wersji ukaże się w kwietniowym wydaniu miesięcznika „Energia i Recykling”.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj