Spółdzielnia mieszkaniowa „Kolejarz” w Białej Podlaskiej zaproponowała, by mieszkańcy jednego z osiedli mieli dostęp do pojemników na odpady przez dwie godziny dziennie. I to tylko w dni powszednie. W soboty ma być to tylko godzina. Odpady będzie można wyrzucać tylko pod okiem przeszkolonego pracownika.

Zarząd spółdzielni w uzgodnieniu z radą nadzorczą zaproponował, że odpady będą przyjmowane tylko w wyznaczonych godzinach (np. od poniedziałku do piątku, w godzinach 6:30 – 7:30 oraz od 17:00 do 18:00 i w soboty, od godziny 17:00 do 18:00). Ma się tym zająć się pracownik spółdzielni. Informacje wywieszono, mieszkańców poinformowano. Wymieniono także zamki w pojemnikach na odpady.

Mieszkańcy zwracają jednak uwagę na, jak mogłoby się wydawać, prozaiczne kwestie takie jak choćby godziny dostępu do pojemników. Niektórzy twierdzą, że już niedługo odpady, zamiast w, będą lądować przed (zamkniętymi przez większą część dnia) pojemnikami.

Jak informują władze spółdzielni, brak segregacji odpadów przez mieszkańców wiąże się z karami dla spółdzielni, która zapłaciła już z tego powodu 27 990 zł. Ta kwota została podzielona na mieszkańców, którzy musieli zapłacić za wywóz odpadów dwukrotnie więcej.

Zarząd spółdzielni zdecydował, że pojemniki na odpady na dwóch z trzech zarządzanych przez nią osiedli będą posiadały zamki na chip. Na jednym pozostawiono otwarte kosze i wprowadzono godzinowe otwarcie śmietnika. Pracownik spółdzielni (miesięczny koszt jego pracy to 700 zł) sprawdza, czy oddawane przez mieszkańców odpady są dobrze segregowane. W razie potrzeby pomaga to robić.

Pomysł spółdzielni wynika z prób zapobiegania nieselektywnej zbiórce odpadów. Mieszkańcy osiedla mają obowiązek segregacji odpadów od 1 stycznia 2020 r. W myśl nowelizacji ustawy o u.c.p.g. w Białej Podlaskiej selektywna zbiórka odpadów stała się obowiązkowa. Gminy muszą dostosować swoje regulaminy nie później niż do września tego roku.

W Białej Podlaskiej już to zrobiono i za niedostosowanie się do zakazu obowiązuje trzykrotność opłaty podstawowej. Jeśli mieszkańcy spółdzielni nie będą się stosować do obowiązku, a stwierdzą to pracownicy spółdzielni, trzykrotność opłaty poniosą wszyscy mieszkańcy.

Źródło: TVN24, Kurier Lubelski

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

5 Komentarze

  1. Świetny pomysł, popieram- nie wiem tylko co na to przepisy, bo sądzę, że pracownik spółdzielni, a co za tym idzie spółdzielnia nie prowadzi zakładu sortowania odpadów i nie może w świetle chorego polskiego prawa tego robić. 🙂

  2. Brak słów co oni wyprawiają a wy ludzie to wykonujecie brak słów że nie ma jakiegoś sprzeciwu przecież tam siedzą bałwany i tłumaczą się że nie jest to ich wina tylko systemu który to my tak naprawdę tworzymy Zastanówcie się co robicie Bo to co widzę nie mieści się głowie a góra mówi że jest wszystko w prządku i my mamy w to uwierzyć

  3. Jeszcze trochę a jakiś przyszły Bareja, będzie miał wystarczająco dużo materiału , by na jego podstawie mógł nakręcić równie dobry film jak kiedyś Miś.

  4. W Warszawie są naklejki, które zapewne opatrzą się po X czasie i mieszkańcy nie będą na nie reagować. Biała Podlaska poszła krok dalej i stworzyła swoistego kontrolera segregowania odpadów przez mieszkańców. Jestem mega ciekaw efektów…

Skomentuj