Pracownicy Piotrkowskich Wodociągów i Kanalizacji wykryli, że jedna z firm nielegalnie wylewała niebezpieczne substancje do miejskiej sieci kanalizacyjnej. Proceder musiał trwać od dłuższego czasu ponieważ mieszkańcy pobliskiej ulicy skarżyli się na przykry zapach z kanalizacji już kilka lat…

Problem wydobywającego się zapachu z kanalizacji dotyczył mieszkańców ul. Wiślanej w Piotrkowie. Zastanawiający był fakt, że odór pojawiał się wyłącznie w poniedziałkowe poranki.

Sprawę nagłośnił portal epiotrków.pl, do którego piotrkowianie zgłosili się po pomoc w wyjaśnieniu sprawy. – Problem był zgłaszany do Piotrkowskich Wodociągów, urzędu miasta, jednak nic w tej sprawie się nie zmieniło, z wyjątkiem poniedziałkowego wietrzenia kanalizacji sanitarnej – tłumaczy jeden z mieszkańców ul. Wiślanej.

Nielegalny zrzut ścieków

Źródło problemu wykryli pracownicy Piotrkowskich Wodociągów i Kanalizacji, przeprowadzając kontrole studzienek kanalizacyjnych.

Jak informuje portal epiotrków.pl: gdy mężczyźni podnieśli właz jednej ze studzienek przy ul. Poprzecznej, z otworu buchnęły opary, a kanalizacją płynęła gorąca, żrąca ciecz. Próbowano ustalić miejsce, gdzie zrzucane są toksyczne odpady. Trop doprowadził do jednej z firm przy ul. Dmowskiego. Pracownicy PWiK obserwowali to miejsce. W pewnym momencie na teren firmy wjechała duża cysterna. Kierowca wysiadł z pojazdu i zaczął opróżniać ogromny zbiornik.

Analiza toksycznej cieczy

– Badania próbek ścieków pobranych przez pracowników PWiK wykazały, że znajduje się w nich kwas siarkowy z różnymi dodatkami – mówi Michał Rżanek, prezes Piotrkowskich Wodociągów i Kanalizacji.

Zbadana próbka miała pH 1,4, a to świadczy o ściekach na bazie kwasu siarkowego. Norma siarczanów wynosi 500 mg/dm3, a badanie wykazało ich około 65 tysięcy mg/dm3!!! Podobnie fosfor i azot przekraczały dozwolone normy o setki procent – czytamy na portalu epiotrków.pl.

Sprawę prowadzi policja pod nadzorem prokuratury.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj