Policja zaplanowała na środę, 28 sierpnia ogólnopolską, zmasowaną akcję kontroli układów wydechowych w samochodach. W akcji „Smog”, w której udział bierze ponad 5 tys. funkcjonariuszy, drogówka zwraca szczególną uwagę na emitowane przez samochody spaliny.

Centrala policji prowadzi 28 sierpnia, zmasowaną akcję “Smog”. W całym kraju drogówka zwraca szczególną uwagę na stan techniczny zatrzymywanych samochodów. Kontrola dotyczy także trzeźwości kierowców oraz dokumentów pojazdów. Średnio sprawdzenie stanu auta trwa ok. 15 minut.

Funkcjonariusze ruchu drogowego, wyposażeni w specjalistyczny sprzęt kontrolno-pomiarowy, czyli dymomierze i analizatory spalin, przeprowadzają badania emisji spalin pojazdów, wobec których istnieje uzasadnione przypuszczenie, że naruszają wymagania ochrony środowiska.

Dymomierzem bada się przepuszczalność świetlną spalin produkowanych przez silniki Diesla – gdy jest w nich za dużo związków sadzy, pojazd nie przechodzi badania. Tak może dziać się w przypadku np. niesprawnego układu wtryskowego lub wydechowego. Z kolei analizatory stosuje się w przypadku silników benzynowych do określania zgodności spalin z normami czystości. Tutaj najczęstszym powodem odchyłów od norm jest np. usunięty z auta katalizator czy uszkodzona sonda lambda, badająca zawartość tlenu w spalinach i dostarczająca komputerowi sterującemu pracą silnika informacji o optymalnym składzie mieszanki.

Jeśli funkcjonariusze przyłapią kierowcę na poruszaniu się samochodem niespełniającym norm, zatrzymują dowód rejestracyjny, nawet wtedy, gdy kierowca nie ma go przy sobie. Informacja o tym fakcie przekazywana jest wówczas do Centralnej Ewidencji Pojazdów, a ten obliguje właściciela pojazdu do dokonania naprawy i poświadczenia jej skuteczności na stacji diagnostycznej. Jeśli tego nie uczyni, fakt ten z pewnością wyjdzie na jaw przy najbliżej kontroli drogówki.

Sami kierowcy mają podzielone zdanie co do zasadności kontroli. Większość z nich uważa, że są one uzasadnione, część sądzi, że to nadmierne angażowanie funkcjonariuszy policji w mało znaczące zadania, a jeszcze inni idą dalej, mówiąc o celowym nękaniu kierowców. Statystyki wskazują jednak, że obecny system badań technicznych w Polsce jest mało wydajny, skoro tylko 2018 r. na 260 tys. przebadanych przez policję pojazdów zatrzymano 5,6 tys. dowodów rejestracyjnych, w tym blisko 3,5 tys. za nadmierną emisję szkodliwych substancji.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Policja zamiast kontrolować spaliny samochodów niech zacznie sprawdzać stacje paliw bo to co tankujemy do samochodów to i spalamy to proste i logiczne ale zależy komu bo gdzie logika żeby winić kierowce za spaliny z jego auta ale wiadomo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze a gdzie je najlepiej szukać w kieszeni kierowcy i ukarać ich za to co kupują na stacji do swego samochodu a stacje wiadomo chrzczą paliwa i nie zawsze paliwo w danym dystrybutorze ma swoje oktany.

Skomentuj