Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdził, czy narzędzia służące do walki ze smogiem faktycznie spełniają swoją rolę. Badania pokazały, że niektóre maski antysmogowe przepuszczają szkodliwe pyły, a czujniki czadu mogą nie alarmować o zatrutym powietrzu.

Badania laboratoryjne na zlecenie UOKiK przeprowadziła inspekcja handlowa. Kontroli poddano 10 różnych modeli masek antysmogowych dostępnych na rynku. Aż pięć z nich nie przeszło testów pozytywnie.

Dwa modele masek antysmogowych miały negatywne wyniki badań na całkowity przeciek wewnętrzny, a jeden z nich – także zły wynik badania penetracji mgłą oleju parafinowego. Oznacza to, że nie mają odpowiednich właściwości ochronnych i przepuszczają obecne w powietrzu szkodliwe pyły – informuje UOKiK. Trzy inne produkty inspektorzy zakwestionowali ze względu np. na brak instrukcji.

MTP 300 x 250

W sprawie jednego z modeli masek wszczęto już postępowanie administracyjne. UOKiK deklaruje jednocześnie, że nadal będzie monitorować ten rynek. – Tym bardziej, że konsumenci nie są w stanie samodzielnie ocenić, czy maski antysmogowe spełniają wymagania określone w przepisach i dobrze ich chronią – wyjaśnia urząd.

Kontroli poddano także dostępne w Polsce czujniki czadu (tlenku węgla), który może ulatniać się np. z wadliwych instalacji grzewczych.

– Inspekcja Handlowa kontrolowała przedsiębiorców z różnych województw, którzy mają w swojej ofercie detektory tlenku węgla. W sumie skontrolowaliśmy 104 modele czujników, czyli ponad połowę dostępnych na polskim rynku. Zakwestionowaliśmy 41 modeli spośród nich – czytamy w komunikacie UOKiK.

21 modeli czujników przeszło badania w specjalistycznych laboratoriach. W siedmiu czujnikach alarm nie działał tak, jak powinien – albo nie włączał się w ogóle, albo następowało to zbyt późno lub zbyt wcześnie. W związku w tym wszczęto pięć postępowań administracyjnych.

Więcej: UOKiK

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj