Przekazywanie gminom i powiatom kolejnych, dodatkowych obowiązków przy jednoczesnym braku środków finansowych na ich realizowanie. Ograniczenie wpływu samorządów na lokalne planowanie i zagospodarowanie przestrzenne – to kilka zastrzeżeń jakie ma Zarząd Śląskiego Związku Gmin i Powiatów do projektu ustawy dotyczący inwestycji w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy.

– Z uwagą zapoznaliśmy się z projektem niewątpliwie potrzebnej ustawy dotyczącej inwestycji w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy. Niestety kilka zasadniczych rozwiązań oceniamy krytycznie – mówi Piotr Kuczera, przewodniczący Śląskiego Związku Gmin i Powiatów Związku, prezydent Rybnika.

Samorządowcy negatywnie opiniują sam sposób przygotowania projektu ustawy. Zwracają uwagę, że formułowanie przepisów związanych z tak złożonymi, długoletnimi i angażującymi wiele podmiotów przedsięwzięciami w formie specustawy (w trybie nadzwyczajnym i poza obowiązującym systemem prawnym), jest – ich zdaniem – niewłaściwe. W swoim stanowisku opublikowanym 2 października, Związek postuluje uregulowanie tych kwestii poprzez kompleksową i przemyślaną naprawę obecnego stanu prawnego.

Ograniczenia w planowaniu przestrzennym

Związek krytycznie odnosi się do zmian, które wprowadzą projektowane przepisy w ustawie o planowaniu i  zagospodarowaniu przestrzennym. Dotyczy to m.in. „specjalnego trybu uzyskiwania pozwolenia na realizację inwestycji związanych z przeciwdziałaniem skutkom suszy”.

Rozwiązanie polega na wydawaniu przez wojewodę decyzji o pozwoleniu na realizację inwestycji w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy. Zdaniem samorządowców pozbawia to samorządy lokalne (o ile nie są one inwestorem) jakiegokolwiek wpływu na jej kształt i lokalizację.

Projektowane przepisy wskazują bowiem, że JST może wydać tylko niewiążącą – dla organu wydającego decyzję – opinię.

Zastrzeżenia Związku budzi również tryb przygotowania wniosku o wydanie decyzji, który w świetle proponowanych przepisów będzie przyspieszony. Zdaniem jego przedstawicieli w praktyce może zakończyć się popełnianiem błędów w dokumentacji, które będą miały długofalowe skutki.

Zarząd Związku w swoim stanowisku wskazuje też, że projekt ustawy wstrzymuje trwające już procedury opracowania projektów Studium i planów miejscowych.

Spółki wodne znów na barkach gmin

Na liście zarzutów pod adresem tzw. ustawy antysuszowej znalazł się też przepis, który zakłada przekazanie gminom nadzoru nad spółkami wodnymi (aktualnie jest to zadaniem powiatów), przyznanie im nadzoru nad urządzeniami melioracji wodnych oraz powierzenie im obowiązku naliczania i poboru opłat za korzystanie z wód. Poza tymi obowiązkami projektowana regulacja przewiduje jeszcze inne zadania, które będą musiały wykonywać samorządy. Te zadania przekraczają (od strony kadrowej i finansowej) możliwości wielu jednostek.

Śląscy samorządowcy dodają, że terminy wskazane w projekcie ustawy na dokonanie czynności związanych z procesem zatwierdzenia wykazów prac utrzymaniowych po stronie gmin, są bardzo krótkie (14 lub 7 dni).

Potrzeba finansowania i uproszczenia  

Projektowana ustawa nie wskazuje kosztów jej wdrożenia, ani mechanizmów, które zapewniłyby prefinansowanie ponoszonych przez gminy nakładów finansowych związanych z realizowaniem nowych zadań.

Swoje uwagi miał tu również Związek Miast Polskich. Jednak realizowanie nowych zadań w takich okolicznościach będzie problemem zwłaszcza dla gmin wiejskich i miejsko-wiejskich, które nie posiadają odpowiednich zasobów kadrowych, technicznych oraz finansowych – podkreśla Anna Grygierek, Burmistrz Strumienia.

Brak źródeł finansowania obowiązków, które nakłada na samorządy projektowana regulacja, może pogłębić zauważalny w ostatnich latach deficyt w budżetach gmin i powiatów.

W przyjętym stanowisku Zarząd Związku postuluje również uproszczenie zasad ustalania opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej.

Chodzi przede wszystkim o uproszczenie procedury ustalania poziomu ilości retencjonowanej wody, co mogłoby się przełożyć na obniżenie wysokości stawki jednostkowej opłaty. – Proponujemy rozważenie wprowadzenia opłaty ryczałtowej oraz jednolitego schematu obliczania wysokości stawki opłaty – mówi Mariusz Dyka, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa w Starostwie Powiatowym w Gliwicach.

Pominięte tereny górnicze

Samorządowcy zrzeszeniu w Śląskim Związku Gmin i Powiatów zwracają uwagę, że projektowane przepisy powinny uwzględnić specyfikę terenów, na których jest lub była prowadzona eksploatacja górnicza (w szczególności eksploatacja podziemna). Na takich obszarach często powstają zalewiska, które po odpowiednich pracach zabezpieczających stan stojących w nich wód, powinny być traktowane jako zbiorniki retencyjne.

Tam, gdzie powstanie takiego zbiornika jest pożądane, przepisy powinny ułatwiać przekształcanie terenów zdegradowanych w wyniku eksploatacji górniczej – wyjaśnia Mariusz Dyka.

Z kolei część obszarów, na których prowadzi się lub prowadzono eksploatację górniczą, bezwzględnie powinna być odwadniana. Lokalizowanie na takich obszarach zbiorników retencyjnych może prowadzić do podniesienia się zwierciadła wody w gruncie, co może skutkować zawilgoceniem obiektów budowlanych i podtapianiem piwnic przez wody gruntowe.

Źródło: ŚZGiP

Czytaj więcej

Skomentuj