Istniejąca ustawa nie jest doskonała, ale o nowej nie ma nawet co myśleć. Dlatego celem podmiotów zaangażowanych w gospodarkę odpadami jest naprawienie obecnej w kontekście przemyślanej nowelizacji.

Konsultacje nowelizacji ucpg odbyły się w środę w Warszawie. W Ministerstwie Środowiska zebrali się przedstawiciele urzędów marszałkowskich i WIOŚ-u. Obecni byli również członkowie organizacji branżowych. Spotkanie prowadził minister Kowalczyk, obecny był również minister Mazurek. W zakresie nowych zapisów jak dotąd znane są tylko założenia.

Wciąż nie ma konkretów

– Niestety w dalszym ciągu mamy do czynienia tylko z tezami co do zmian w u.c.p.g. – mówi Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich. Na spotkaniu odniesiono się do 10 kierunków zmian, nakreślonych w ustawie w listopadzie ubiegłego roku. Zdaniem Świętalskiego te kierunki są w pewnym sensie dobre, ale wciąż brakuje w nich konkretów.

– Jeżeli idziemy w kierunku poprawiania istniejącego prawa, gminy muszą zostać wyposażone w konkretne narzędzia, które pozwolą im realizować cele w zakresie gospodarowania odpadami – mówi Świętalski.

Ustawa od nowa

Zdaniem przedstawiciela Związku Gmin Wiejskich najlepszym rozwiązaniem byłoby napisanie ustawy od nowa, ponieważ obecna sięgająca 1996 r. jest niedopracowana, przepisy w niej są zawiłe, a miejscami nawet sprzeczne.

Nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Poznaliśmy założenia

– W nowej ustawie resort powinien skierować zadania wynikające z gospodarki odpadami na gminy z określeniem jakie mają osiągnąć efekty. W gestii gmin powinien zostać dobór metod w zakresie ich wykonania – mówi Świętalski. Brak osiągnięcia przez gminy założonych poziomów odzysku i segregacji miałby skutkować poniesieniem przez nie określonych kar.

– Zależy nam na tym, żeby zmiany w nowelizacji zmierzały w kierunku sprzyjania procesom osiągania zamierzonych efektów, a nie żeby kolejne zapisy generowały kolejne kłopoty i problemy z rozszyfrowaniem co ustawodawca miał na myśli.

Gospodarowanie odpadami w rękach gminy

Podczas spotkania w ministerstwie zwracano też uwagę na kwestie rozdzielenia przetargów i zakazu rozliczenia ryczałtowego.

– Jest potrzeba rozdzielenia przetargów i ogłaszania przetargu tylko na odbieranie, natomiast zagospodarowanie pozostawione powinno zostać do dyspozycji gminy – zaznaczył Piotr Szewczyk z Rady RIPOK. Jego zdaniem gmina może ogłaszać przetarg, jeśli uważa to za uzasadnione lub przekazać odpady do RIPOK-ów i swojej instalacji, jeśli ją posiada lub zleciła jej wybudowanie innemu podmiotowi.

Przewodniczący Rady RIPOK stwierdził, że jest to niezbędne, aby realnie myśleć o czytelnych przepływach środków z opłaty śmieciowej i osiąganiu wymaganych poziomów recyklingu i ograniczenia składowania.

Szewczyk zwrócił również uwagę, że, aby nowelizacja nie była jedynie fikcją, potrzebne jest realne wdrożenie mechanizmu rozszerzonej odpowiedzialności producenta oraz pozyskanie środków z tego źródła, a także szersze kontrole ze strony WIOŚ, którego przedstawiciele narzekali na braki finansowe i kadrowe.

W odniesieniu do nowelizacji branża zwraca także uwagę na:

– potrzebę uproszczenia i ujednolicenia sprawozdawczości gmin i przedsiębiorców;
– potrzebę zawarcia w sprawozdaniu gmin z gospodarki odpadami sprawozdania finansowego według opracowanego szablonu;
– potrzebę rozwiązania problemu popiołów z palenisk domowych (selektywne zbieranie, odzysk);
– potrzebę opracowania prawa wspierającego recykling odpadów bio (brązowy worek);
– potrzebę budowy stacjonarnych PSZOK w każdej gminie samodzielnie lub wspólnie; Potrzeba motywacji zachęt i upomnień.
– potrzeba stworzenia popytu na produkty z recyklingu.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Ciekawe kto z tej warszawskiej rekreacji ma znajomków w ministerstwie, bo stawka 96 zł za rok od domku jest śmieszna, metoda wyliczenia tej stawki nakazuje liczyć średnią dla domku letniskowego z ilości pojemników w ciągu roku przypadająca na nieruchomości i stawki tej opłaty. Obecnie jest tak, że po przeliczeniu kwoty te w wielu gminach wynoszą od 100-200 zł i koszty nadal rosną ze względu na wzrost kosztów zagospodarowania odpadów. Tak więc drodzy mieszkańcy, jeżeli ten przepis wejdzie w życie, to gmina nie będzie mogła ustalić wyższej stawki niż 96 zł dla domków letniskowych. A w związku z faktem, że gospodarka odpadami musi się samofinansować to brakującą kasę za odbiór i zagospodarowanie będą mieli wkalkulowaną mieszkańcy, a właściciele domków letniskowych będą się śmiać.

  2. Zgadzam się ze wszystkimi argumentami Pana Leszka Świętalskiego. Podnosiłem takie same argumenty w pismach do Ministerstwa Środowiska a także na łamach “Przeglądu Komunalnego”. Jednym z przykładów niedopracowania przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach jest artykuł określający nieruchomości zamieszkałe i niezamieszkałe. Niektóre gminy zlecające odbiór odpadów komunalnych z nieruchomości mieszkalnych, włączyło do tego zlecenia osoby prawne które prowadzą działalność w budynkach mieszkalnych ( sklepy, gastronomia, usługi itp.),stosując falandyzację prawa ,wymyślając tak zwane nieruchomości mieszane. Otrzymałem w tej sprawie opinię Ministerstwa Środowiska , z której jednoznacznie wynika że lokale te powinny być objęte obowiązkiem przetargu na odbiór odpadów komunalnych z nieruchomości niezamieszkałych. Na moje zapytanie w tej sprawie do burmistrza jednej z gmin ,który włączył te lokale do zlecenia z wolnej ręki , otrzymałem odpowiedź że opinia Ministerstwa Środowiska nie jest wiążąca. Pogląd burmistrza uważam za irracjonalny ponieważ Ministerstwo Środowiska jest autorem ustawy. 20 marca wysłałem w tej sprawie pismo do Ministerstwa Środowiska i czkam na odpowiedź.

Skomentuj