W Niemczech wybuchła kolejna afera z udziałem koncernu Volkswagen. Po sprawie związanej z fałszowaniem danych dot. emisji spalin z silników diesla, teraz firma przeprasza za kontrowersyjne testy na małpach. Zwierzęta zamykano w szczelnych pomieszczeniach i wpuszczano do wdychania spaliny. Podobne testy przeprowadzono na ludziach.

Kulisy kolejnego skandalu z udziałem Volkswagena ujawniły jednocześnie amerykański „The New York Times” i niemiecki „Bild”. Jak wynika z przeprowadzonego śledztwa dziennikarskiego, badania na zwierzętach przeprowadzono w jednym z laboratoriów w stanie Nowy Meksyk w USA. Do szczelnie zamkniętego pomieszczenia, w którym zamknięto 10 makaków jawajskich, wprowadzano spaliny z poruszającego się na rolkach samochodu Volkswagen Beetle. Następnie dla porównania małpy przez 4 godziny wydychały spaliny z  Forda F-250, z zamontowanym silnikiem starego typu. Aby zwierzęta nie uciekały i były spokojne w tym czasie puszczano im kreskówki.

Etycznie wątpliwe

W aferę związaną z wykorzystaniem zwierząt przy badaniu wpływu emisji spalin na zdrowie zaangażowany jest nie tylko Volkswagen. Badania te były finansowane przez Europejską Naukową Grupę Badawczą ds. Środowiska, Zdrowia i Transportu (EUGT), którą wraz z VW założyły firmy Daimler, BMW i Bosch. Grupa EUGT powstała w 2007 roku i została rozwiązana w czerwcu ubiegłego roku. Bosch odcina się od sprawy tłumacząc, że z grupy wycofał się w 2013 roku.

CCJ 300 x 250

Nie cichną komentarze, że po wyjściu na jaw tzw. afery “dieselgate” koncern samochodowy z Niemiec za wszelką cenę chciał udowodnić swoje racje. W 2015 roku firma została przyłapana na fałszowaniu wyników emisji z silników diesla. Ponad 11 milionów samochodów VW miało wgrany specjalny system softwere, który przekłamywał informacje o poziomie wypuszczanych zanieczyszczeń. Przeprowadzając badania na małpach chciano dowieść, że spaliny wytwarzane przez silniki nowego typu nie mają negatywnego wpływu na zdrowie.

Jak podaje Volkswagen zgodę na badania wydała specjalnie powołana Komisja ds. Etyki. Jednak dziwi to i oburza zarówno cześć środowiska naukowego, jak i władze Niemiec. Rzecznik rządu w Berlinie, Steffen Seibert powiedział, że przeprowadzanie takich badań jest nieetyczne i budzi wiele krytycznych pytań pod adresem firmy. Badania krytykują też weterynarze z Polski.

– Przeprowadzanie takich badań na zwierzętach a na naczelnych w szczególności było błędne i nieetyczne. Testy na naczelnych przeprowadza się tylko wtedy, gdy badania mają pomóc w ratowaniu zdrowia i życia zwierząt lub ludzi. W tym przypadku były one bezzasadne, bo wystarczyłaby analiza składu chemicznego spalin, a przecież mamy bardzo nowoczesne metody analityczne, które pozwalają analizować bardzo dokładnie ich skład i na tej podstawie oceniać ewentualną ich szkodliwość dla zwierząt czy ludzi. Wiemy przecież doskonale, które substancje i przy jakim stężeniu są toksyczne i szkodliwe dla zdrowia, są to badania już dobrze udokumentowane. Jeśli po zbadaniu składu spalin okazałoby się, że nie zawierają substancji szkodliwych, wówczas tym bardziej nie widzę potrzeby przeprowadzania takich testów – mówi prof. Roman Kołacz, weterynarz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu zajmujący się kwestiami dobrostanu, ekotoksykologii i etyki wobec zwierząt.

Silniki z oprogramowaniem fałszującym pomiary spalin były produkowane w Polsce!

Badania na ludziach

Okazuje się, że wpływ spalin na organizm badano nie tylko na małpach, ale i grupie 25 młodych, w pełni zdrowych osób, które same zgłosiły się do projektu. W Klinice Uniwersyteckiej w Akwizgranie (Niemcy) 19 mężczyzn i 6 kobiet poddano eksperymentowi, podając im do wdychania różnej koncentracji gazy ze spalin. Uczestnicy badania byli później poddani badaniom lekarskim, a ich wyniki zostały opublikowane w 2016 roku. Dzisiaj trudno do nich dotrzeć. Z kolei wyniki badań na małpach nie są dostępne i nigdy nie zostały opublikowane.

W Polsce, aby móc przeprowadzać testy na zwierzętach  wymagana jest pozytywna opinia Komisji Etycznych ds. badań na zwierzętach. – Ja takiej zgody na pewno bym nie wydał – podkreśla prof. Kołacz. – Proponowanie ludziom uczestniczenia w takich badaniach, które mogą narażać ich zdrowie i życie są także nieetyczne. Ludzie znajdują się w różnych sytuacjach i czasami są w stanie zaryzykować wiele, aby w jakikolwiek sposób zdobyć środki do życia. Te badania mogą mieć poważne konsekwencje u badanych za kilka lat, ponieważ wiemy, że w spalinach mogą znajdować się substancje rakotwórcze, a wywołane przez nie choroby nie muszą objawić się w tak krótkim czasie – wyjaśniał.

UOKiK wszczyna postępowanie w sprawie samochodów Volkswagena

Konsekwencje prawne

Volkswagen w sytuacji kryzysowej i w obliczu kolejnej afery przeprasza za prowadzenie kontrowersyjnych testów. – Metody stosowane przez EUGT w Stanach Zjednoczonych były błędne, nieetyczne i odpychające. Przykro mi, że Volkswagen był zaangażowany w tę sprawę jako jeden ze sponsorów tego instytutu – mówił w swoim pierwszym oświadczeniu dyrektor generalny Volkswagena, Matthias Mueller.

W Stanach Zjednoczonych już wszczęto postępowanie przeciwko Volkswagenowi. Firma zawiesiła też swojego głównego lobbystę, Thomasa Steg’a. Z zebranych dowodów wynika, że wiedział on o badaniach z wyprzedzeniem i zatwierdził je. Nie zatwierdził jednak testów na ludziach. Jak mówi Volkswagen, mężczyzna ponosi pełną odpowiedzialność za przeprowadzone testy. Członkowie rad nadzorczych VW poinformowali też o wszczęciu wewnętrznego śledztwa w firmie w tej sprawie.

Afera wpłynęła na wizerunek firmy, ale czy przełoży się na dochody? Skandal „dieselgate” z 2015 roku kosztował Volkswagena prawie 30 miliardów dolarów. W ubiegłym miesiącu były wykonawca VW Oliver Schmidt został skazany na siedem lat więzienia w USA i grzywnę w wysokości 400 000 $ po tym, jak przyznał, że pomógł firmie uchronić się przed przepisami dotyczącymi czystego powietrza. Mimo afer w ostatnim czasie wcale nie spadła sprzedaż pojazdów tego producenta. Jak podaje Forbes w 2016 roku VW sprzedał o niemal 4% więcej samochodów, niż w roku poprzednim.

Źródła: Deutsche Welle, The Independent, BBC, CNN, Forbes, Daily Mail, The Guardian, Puls Biznesu, greenradar.pl

Komisja Europejska: Volkswagen powinien zapłacić odszkodowania obywatelom Unii

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Świetny artykuł! Takich tematów brakuje w prasie w Polsce więc dobrze, że tu można o tym przeczytać… a cóż VW ma znów realny problem.

Skomentuj