W Elblągu trwa spór między miastem a dostawcą ciepła, spółką Energa Kogeneracja, która w grudniu wypowiedziała umowę. Przedstawiciele ratusza podkreślają, że – zgodnie z jej zapisami – ciepło do sieci musi popłynąć.

Spór między miastem a dostawcą ciepła do sieci trwa od dłuższego czasu. Zdaniem przedstawicieli spółki, miasto nie chciało przyjmować nowych rozwiązań technologicznych.

– Nie jest prawdą, iż miasto nie przyjmowało rozwiązań proponowanych przez Energa Kogeneracja, a wymieniony w cytacie rzecznika Grupy Energa blok gazowo-parowy został umieszczony w planie zaopatrzenia miasta w ciepło jeszcze w 2015 r. – informuje rzecznik prezydenta Elbląga Joanna Urbaniak. – Energa niestety nie podjęła się realizacji  tej inwestycji – zaznacza.

Pochodząca z maja 2019 r. aktualizacja planu uwzględnia z kolei inwestycję Energi Kogeneracja w instalację odsiarczania spalin (IOS) oraz kotłownię rezerwowo-szczytową. – Plany Energi, już bez IOS (z uwagi na decyzje Energi w tej sprawie) uwzględnia także kolejna, konsultowana właśnie aktualizacja planu zaopatrzenia Elbląga w ciepło, opublikowana w styczniu 2020 r. – przypomina rzeczniczka.

Rzeczniczka prezydenta dodaje również, że władzom miasta nie przedłożono do propozycji „kotłowni wodno-gazowo-olejowej w sierpniu 2019 r.”, jak wynikało to ze słów rzecznika Energa.

W listopadzie 2019 r. przedstawiciele Energa Kogeneracja w ostatniej chwili odwołali swój udział w nadzwyczajnej sesji rady miejski, podczas której mieli prezentować i omawiać swoją propozycję modelu zaopatrzenia Elbląga w ciepło.

– Dziś zmieniła nam się rzeczywistość. Od dłuższego czasu rozmawiamy z Energą o modelu docelowym. 29 października odbyło się spotykanie, na którym uzgodniliśmy prezentację modelu docelowego jeśli chodzi o EPEC. Dzisiaj o godz. 8.30 dostałem pismo z Energi. Zarząd Energi poinformował, że model nie do końca  jest zaakceptowany. (…) Dzisiaj napisali, że materiał jest warunkowo przyjęty, ale nie zaakceptowany przez szefów Energi – informował w dniu sesji prezydent miasta Witold Wróblewski.

Stwierdzenie zakładające, że jeśli negocjacje zawiodą, w nowym sezonie grzewczym ciepło może nie popłynąć do sieci, Joanna Urbaniak uważa za spekulację i przesyła umowę, której paragraf 17 pkt. 3 umowy brzmi: „wystąpienie lud istnienie sporów związanych z umową nie zwalnia stron z dotrzymania zobowiązań wynikających z umowy”.

– Wypowiedzenie umowy jest nieskuteczne, a dostawy ciepła nie mogą zostać zatrzymane, z uwagi na zapisy umowy, obligujące strony do jej aktywnej kontynuacji realizacji w momencie wystąpienia ewentualnego sporu – podkreśla.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj