Nowela tzw. ustawy śmieciowej pozwala na różnicowanie stawek opłat za wywóz odpadów – podkreśla stołeczny ratusz po uchwaleniu nowych przepisów w tej sprawie. Poprzednim razem, gdy miasto wybrało metodę “od gospodarstwa domowego”, sąd unieważnił uchwałę z powodu ustanowienia dwóch różnych opłat.

Przepisy, zgodnie z którymi miesięczna opłata za odbiór segregowanych śmieci z domu jednorodzinnego wynosiła 94 zł, a z mieszkania w bloku – 65 zł, weszły w życie na początku marca 2020 r. i obowiązywały przez 13 miesięcy. Pod koniec stycznia tego roku – krótko przed wejściem w życie kolejnej uchwały – częściowo unieważnił je Wojewódzki Sąd Administracyjny. Chodziło o ustalenie różnych opłat w zależności od rodzaju zabudowy, na co – jak podkreślił sąd – nie zezwalały przepisy.

Nowe, wyższe stawki

W najnowszej uchwale śmieciowej, która ma zacząć obowiązywać już od przyszłego roku, ratusz powrócił do tej samej metody, czyli metody “od gospodarstwa domowego”, po raz kolejny różnicując stawki dla mieszkańców domów jednorodzinnych i bloków. Ci pierwsi mają zapłacić 107, a ci drudzy – 85 zł miesięcznie. Radni zdecydowali o tym 17 grudnia – szybkie tempo uchwalenia zmian wynikało z zastrzeżeń Regionalnej Izby Obrachunkowej do wcześniejszej propozycji zakładającej powiązanie opłat za śmieci z metrażem mieszkania.

Nowela pozwala na różnicowanie stawek

Pytana przez PAP o styczniowy wyrok sądu administracyjnego, rzeczniczka ratusza Monika Beuth-Lutyk podkreśliła, że przyjęta obecnie metoda opiera się na nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach z sierpnia tego roku, a ta wprowadziła możliwość różnicowania stawek opłat m.in. w zależności od rodzaju zabudowy. Rzeczniczka dodała, że sąd nie podniósł w stosunku do ówcześnie obowiązujących przepisów żadnych innych zarzutów.

Spółdzielnie mieszkaniowe są przeciw

Możliwość zaskarżenia nowych przepisów do WSA rozważa część warszawskich spółdzielców, którzy kierunek przyjętych w niej zmian ocenili jako “katastrofalny”. – W naszej ocenie wprowadzenie tak wysokiej i jednakowej stawki opłat dla wszystkich jest społecznie rażąco niesprawiedliwe i jeszcze bardziej uderzy w osoby mniej zamożne – podkreślają.

Styczniowe orzeczenie WSA było efektem właśnie takiej skargi – złożyła ją Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa “Praga”. Sąd nie podzielił wówczas zarzutu, zgodnie z którym miasto nie podało rzetelnych danych przemawiających za podwyżką opłat, podkreślił za to, że rady gmin mogą różnicować stawki opłat tylko w takim zakresie, w jakim pozwala im na to właściwy przepis.

– Ustawodawca zdecydował, że w przypadku metody od gospodarstwa domowego powinna być uchwalona jedna stawka opłaty za gospodarowanie odpadami (…) Tymczasem Rada w zaskarżonej uchwale ustaliła dwie stawki, przyjmując jako dodatkowe kryterium rodzaj zabudowy, w którym znajdują się gospodarstwa domowe. Inna stawka przewidziana została dla gospodarstwa domowego zabudowy jednorodzinnej oraz inna dla wielorodzinnej. Rada uchwaliła zatem dwie stawki opłaty od gospodarstwa domowego – wskazano.

Metoda „od wody”

Obecne przepisy obowiązujące w stolicy wiążą opłaty za śmieci ze zużyciem wody. We wrześniu tego roku weszła jednak w życie nowelizacja ustawy śmieciowej, zgodnie z którą opłata za odbiór śmieci przy metodzie “od wody” nie może być wyższa niż 7,8 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na jedną osobę ogółem za gospodarstwo domowe (tj. ok. 150 zł). Warszawa musi więc zmienić system naliczania opłat.

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj