Podczas konferencji prasowej w Katowicach Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju kolejny raz zapowiedziała nowelizację ustawy odległościowej. Nowe przepisy mają ułatwić inwestycje w farmy wiatrowe na morzu i na lądzie.

– Za chwilę pod obrady Rady Ministrów trafi ustawa o inwestycjach offshore’owych, czyli farmy wiatrowe na Bałtyku. Będziemy zajmować się też nowelizacją ustawy wiatrowej – tzw. 10H, odległościowej – która ułatwi inwestycje wiatrowe na lądzie, przy jednoczesnym uwzględnieniu interesów wspólnot lokalnych. Już dzisiaj zapraszamy samorządy do dyskusji – mówiła minister Emilewicz.

Związek Gmin Wiejskich RP uważa, że to gminy powinny na powrót otrzymać władztwo w sprawie niższego kryterium odległościowego w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Zdaniem ZGW RP kryterium dziesięciokrotności wysokości wiatraka powinno być obniżane przy głosie co najmniej 3/5 radnych.

– Tak wysoki próg zagwarantuje szeroką akceptację społeczności lokalnej dla inwestycji związanych z energią wiatrową – pisał w swoim stanowisku ZGW RP.

Nie po raz pierwszy

Obowiązujące przepisy tzw. ustawy odległościowej określa, że wiatraki można stawiać od najbliższych zabudowań w odległości nie mniejszej niż dziesięciokrotna wysokość wiatraka (wraz z łopatami).

Choć w październiku w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej, minister Emilewicz stwierdziła, że w Polsce istnieją tereny, na których możliwa jest ich lokalizacja (za przykłady podając np. pogórnicze rekultywowane obszary wschodniej Wielkopolski), obowiązujące przepisy oznaczają brak nowych inwestycji w farmy wiatrowe. Gdy weszły w życie (w 2016 r.) konieczne było także wstrzymanie inwestycji – niekiedy będących na zaawansowanym etapie prac, a nie posiadających jeszcze pozwolenia na budowę.

Słowa minister rozwoju to w zasadzie powtórka opinii wyrażonej w czerwcu w wywiadzie dla radiowej Trójki. Tam również padały zdania o liberalizacji przepisów przy jednoczesnym uwzględnieniu interesów wspólnot lokalnych. Już wtedy nie była to pierwsza zapowiedź przedstawiciela rządu w sprawie liberalizacji przepisów ustawy odległościowej. W kwietniu 2019 mówili o tym także przedstawiciele Ministerstwa Energii.

Taniej z wiatru niż z węgla

Koszty energii pochodzącej z wiatru są obecnie jednym z najtańszych źródeł wytwarzania energii.

Po pierwszej w Polsce aukcji OZE (rząd zakontraktował zakup energii z nowych farm wiatrowych na 15 lat), której wyniki podano w październiku 2018 r. cena 1MWh pochodząca z nowych turbin wiatrowych wyniosła od 158 do 217 zł. Już przy ówczesnych cenach węgla kamiennego i uprawnień do emisji dwutlenku węgla, cena MWh powstającego w nowych blokach węglowych to ponad 300 zł/MWh.

Źródło: Samorząd PAP, Wysokie Napięcie, Dziennik Gazeta Prawna

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. I trzeba było 4 lat by ktoś w końcu zrozumiał co zrobiono , zanim przepisy wejdą w życie , zanim ktoś postawią pierwszy wiatrak okaże się że pierwsze wiatraki powstaną gdzieś w ok. 2013 roku , czyli jesteśmy 7-8 lat w plecy .

Skomentuj