Wody Polskie muszą dbać o gospodarcze wykorzystanie rzek, a zrzut wody we Włocławku był zgodny z prawem – mówił dziś prezes PGW Wody Polskie Przemysław Daca. Jednocześnie rozpoczyna pogłębioną kontrolę sprawy.

Przemysław Daca, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie na specjalnie zwołanej konferencji prasowej odniósł się do zarzutów, jakie pojawiały się po zrzucie wody we Włocławku. W nocy z 25 na 26 maja o 400 m3 na sekundę, czyli do 1100 m3, zwiększono przepływ wody przez włocławską zaporę. Zrzut zalał miejsca, gdzie część ptaków, w tym gatunków chronionych, miało swoje gniazda.

– Według mojej dzisiejszej wiedzy, wszystkie procedury zostały zachowane, jednak zlecam kilkudniową kontrolę, która ma wyjaśnić sprawę do końca – mówił Przemysław Daca. Podkreślił, że Wody Polskie działały zgodnie z pozwoleniem wodno-prawnym, a także, że nie dotarła do nich negatywna opinia Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy.

MTP 300 x 250

Daca zaprezentował zdjęcia łach wiślanych, na których nadal bytują ptaki. Powiedział, że „pewne artykuły były zbyt emocjonalne” i będzie prosił o sprostowania „nieprawdziwych ewidentnie informacji”.

– Wody Polskie działały zgodnie z prawem, wykonując swoje statutowe i ustawowe obowiązki – dodał Daca. – Musimy dbać o zrównoważony rozwój, ale jesteśmy zobligowani do gospodarczego wykorzystania rzek – mówił, pokazując list od marszałków pięciu nadwiślańskich województw w tej sprawie.

Zrzut w obszarze Natura 2000

Zrzut wody z zapory nastąpił po wniosku armatorów, którzy wiosną wykorzystują Wisłę do transportu wielkogabarytowych towarów, jakich nie da się przewieźć drogą lądową czy koleją. Tym razem chodziło o barkę transportującą fragment statku zbudowany w Stoczni Rzecznej w Płocku „Centromost” i dwa pchacze.

Przeciw planowanemu zrzutowi protestowały liczne organizacje ekologiczne, m.in. WWF Polska. Apelowano, by poczekać ze zrzutem do zakończenia okresu lęgowego ptaków, w tym gatunków objętych ścisłą ochroną, m.in. sieweczki rzecznej, sieweczki obrożnej, rybitwy białoczelnej i rybitwy rzecznej. Co istotne do zrzutu doszło na obszarze Natura 2000 Dolina Dolnej Wisły.

Według pozwolenia wodno-prawnego Wody Polskie mają 3 dni na dokonanie zrzutu, chyba, że występują okoliczności, jakie na to nie pozwalają. Zdaniem Przemysława Dacy takiej sytuacji nie było, bowiem poziom wody na Wiśle po zrzucie był taki sam jak na początku maja, kiedy ptaki zakładały gniazda.

Będą rozmowy z ekologami

Prezes Wód Polskich zapowiedział rozpoczęcie rozmów z ekologami na temat podobnych działań w przyszłości. Chce zorganizować je pod patronatem ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Ministerstwa Środowiska.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. nic tylko jeszcze wybudujcie kolejnych 6 takich zapór i całe środowisko podanie bo akurat Wisła to główny korytarz środowiskowy w tym kraju….

Skomentuj