Można odnieść wrażenie, że interesy pieszych w polskich miastach są niejednokrotnie pomijane. Tymczasem ta grupa użytkowników przestrzeni miejskiej jest bardzo liczna i wymaga należytej uwagi. Na ten temat z Aleksandrą Zienkiewicz – społecznym rzecznikiem pieszych we Wrocławiu rozmawia Judyta Więcławska, redaktor „Zieleni Miejskiej”.

Aleksandra Zienkiewicz
Aleksandra Zienkiewicz, społeczny rzecznik pieszych we Wrocławiu

Na początku maja w mediach pojawiła się informacja, że Stowarzyszenie Akcja Miasto powołuje we Wrocławiu społecznego rzecznika pieszych, a Pani objęła to stanowisko. Od razu nasuwa się pytanie, skąd pomysł na tego typu inicjatywę?

Ruchy miejskie we Wrocławiu od dawna zajmowały się kwestiami transportowymi, głównie rowerowymi (najbardziej znana jest Wrocławska Inicjatywa Rowerowa), a także związanymi z komunikacją zbiorową, będącą jednym z głównych punktów działalności Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia. Niemniej nikt do tej pory nie zajął się kompleksowo transportem pieszym, a we Wrocławiu do nadrobienia jest naprawdę dużo.

Co konkretnie ma Pani na myśli?

Przez lata uprzywilejowywania indywidualnego transportu samochodowego najbardziej tracili właśnie piesi – coraz większe połacie chodników zajmowały parkujące auta, coraz dłuższe cykle świetlne na skrzyżowaniach miały zwiększyć przepustowość, przy czym zielone światło dla pieszych świeciło się coraz krócej.

Do tego piechurów spychano do przejść podziemnych, żeby „nie tamowali” ruchu samochodów, czy też w tym samym celu kazano im wspinać się na kładki. Jeśli dodamy do tego zły stan nawierzchni chodników w dużej części miasta (lub ich całkowity brak na intensywnie rozbudowujących się obrzeżach) oraz wysokie krawężniki wszędzie tam, gdzie do tej pory nie było remontu – otrzymujemy niemal pełny, smutny obraz warunków, w jakich przychodzi poruszać się pieszo po Wrocławiu.

Wydaje mi się, że to nie jedyne problemy, z którymi borykają się wrocławscy piesi…

Niestety, ma Pani rację. Do wymienionych problemów można dodać brak naziemnych przejść dla pieszych w wielu kluczowych miejscach, np. na ciągach wzdłuż Odry (szczególnie dotkliwy jest ich brak przy moście Grunwaldzkim), na pl. Dominikańskim przez jezdnię biegnącą z północy na południe, przez ul. Legnicką na wysokości Nabycińskiej czy przez Grabiszyńską na wysokości Kolejowej (tam są kładki), jak również przez Grabiszyńską przy ul. Prostej (ul. Grabiszyńska nie ma naziemnych przejść dla pieszych na 600-metrowym odcinku w centrum – od ul. Zaporoskiej do pl. Legionów). Taka sytuacja wymusza na pieszych chodzenie naokoło do najbliższych przejść (takie odcinki mogą mieć nawet kilkaset metrów długości) i nierzadko kilkukrotnie oczekiwanie na zielone światła, co jeszcze bardziej wydłuża podróż. Czasami alternatywą jest korzystanie z niewygodnych przejść podziemnych lub kładek, lecz nie dla wszystkich: dla osób na wózkach czy ze schorzeniami narządów ruchu, a także ludzi starszych i rodziców z dziećmi taka przeszkoda często bywa nie do pokonania. Problematyczne jest również ustawienie sygnalizacji przy przystankach tramwajowych. W wielu miejscach jest tak, że to najpierw tramwaj zyskuje prawo do wjazdu na przystanek, a dopiero później piesi. W takiej sytuacji, gdy pieszy już dojdzie na przystanek, pojazd najczęściej odjeżdża lub właśnie odjechał. To również potwierdza fakt, że dla organizatora transportu wciąż najważniejsze jest zapewnienie jak największej przepustowości samochodów, a pieszych traktuje się po macoszemu.

Rozumiem, że zamierzają Państwo z tym walczyć. Jakie kroki zostały w tej kwestii poczynione?

Rzeczywiście dostrzegliśmy ten problem i zaczęliśmy od stworzenia profilu na Facebooku o nazwie „Pieszy Wrocław”, na wzór innych tego typu stron, np. Pieszy Miejski czy Piesza Łódź. W 2014 roku do budżetu obywatelskiego zgłosiliśmy projekt o tej samej nazwie (wyniesienie przejść dla pieszych w miejscach, gdzie dochodziło do śmiertelnych potrąceń), który uzyskał bardzo dużą ilość głosów i będzie realizowany. Następnie – już jako Stowarzyszenie Akcja Miasto – napisaliśmy wniosek o grant w ramach programu Fundacji Batorego pn. „Obywatele dla demokracji”. Udało się nam go pozyskać i teraz kompleksowo będziemy walczyć o poprawę sytuacji pieszych w naszym mieście.

Kompleksowo, czyli jak?         

Przede wszystkim zbieram uwagi od samych mieszkańców (poprzez profil na Facebooku oraz e-mail: piesi@akcjamiasto.org), które posłużą Stowarzyszeniu do sformułowania wniosków o konkretne zmiany. Moim zadaniem, w tym kontekście należy organizować spotkania z odpowiedzialnymi urzędnikami, ale także policją i strażą miejską, a podczas nich lobbować za koniecznymi zmianami.

Mówi Pani o współpracy z urzędnikami, tymczasem wiemy, że od kilku miesięcy we wrocławskim magistracie pracuje oficer pieszy, czy planuje Pani kooperację z nim? Czy Państwa działalność nie będzie się czasem dublowała?

Faktycznie, taka osoba została powołana w Urzędzie Miejskim, a moją rolą jest ją wspomagać i wywierać społeczny nacisk na wprowadzanie zmian. Nasza działalność będzie się więc uzupełniała, a nie dublowała. Warto podkreślić, że do spraw pieszych został powołany tylko jeden urzędnik – Tomasz Stefanicki – a nie cała komórka, więc oddolne wsparcie bardzo się oficerowi przyda, bowiem nie wszystkie jego propozycje spotykają się ze zrozumieniem innych urzędników zajmujących się transportem.

Naszym pierwszym wspólnym projektem będzie „Poradnik ochrony chodników”, który będzie przydatny zwłaszcza dla rad osiedli, ale również osób prywatnych. Poradnik będzie zawierał krótki i rzeczowy opis dostępnych narzędzi (wraz z ilustracjami), które pomagają w uporządkowaniu parkowania i odzyskaniu chodnika dla pieszych. Uważamy, że edukacja w tym zakresie jest ważna, ponieważ najczęściej mieszkańcy wnioskują o słupki blokujące, podczas gdy rozwiązań (niejednokrotnie tańszych) jest znacznie więcej. Dodatkowo, wyposażając mieszkańców w takie narzędzie, zachęcamy ich do zainteresowania się swoim otoczeniem. Jako społeczny rzecznik pieszych planuję nagłośnić w mediach istnienie kilku szczególnie kłopotliwych obszarów w mieście, które powinny być przywrócone pieszym. W ramach projektu sporządzimy też „Raport o bezpieczeństwie pieszych we Wrocławiu”, który będzie także stanowił podstawę zarówno do sporządzania wniosków, jak i rozmów z decydentami oraz służbami mundurowymi.

Nietrudno się domyślić, że jako rzecznik pieszych, ma Pani reprezentować mieszkańców, którzy często nie są włączani do konsultacji społecznych dotyczących kształtowania przestrzeni miejskiej. W jaki sposób chce Pani do nich dotrzeć, by poznać ich potrzeby?

Jak już wspomniałam, nasze Stowarzyszenie zachęca, by wrocławianie pisali do nas i udzielali się na Facebooku. Dodatkowo już niedługo przeprowadzimy ankietę dotyczącą bolączek pieszych, z którą zamierzamy dotrzeć do dużego grona odbiorców. Wykorzystamy wszystkie możliwe kanały, w tym nasze kontakty w zaprzyjaźnionych organizacjach pozarządowych. Bardzo możliwe, że wyjdziemy z ankietą również na ulice Wrocławia i porozmawiamy z konkretnymi użytkownikami, zarówno na temat problemów pieszych, jak i metod ich rozwiązywania.

Zastanawiam się, w jaki sposób będzie się Pani starać przeforsować swoje pomysły u włodarzy miasta.

We Wrocławiu siła przebicia zależy głównie od siły przebicia w mediach, a trzeba przyznać, że te w naszym mieście są generalnie pozytywnie nastawione do organizacji pozarządowych oraz do szeroko rozumianych tematów miejskich, w tym dotyczących ruchu pieszego. Będę więc robić wszystko, by temat pieszych był w mediach widoczny, co wydatnie zwiększy szansę na dokonanie się historycznej zmiany. Bo to człowiek poruszający się o własnych siłach powinien być traktowany w mieście priorytetowo.

Zdajemy sobie sprawę, że piesi ze swojej perspektywy dostrzegają więcej szczegółów w przestrzeni miejskiej (ilość zieleni, elementów małej architektury, ale także ich jakość, czystość itd.) aniżeli przejeżdżający ulicami kierowcy samochodów. Spacer po każdym mieście powinien więc być nie tylko wygodny, ale także przyjemny, pełen ciekawych wrażeń wizualnych. Czy społeczny rzecznik pieszych w swej pracy będzie miał na uwadze także te aspekty?

Do zadbania m.in. o jakość przestrzeni publicznej został powołany oficer pieszy. Akcja Miasto w swoim projekcie, w tym ja, jako społeczny rzecznik pieszych, skupi się na ruchu pieszym jako formie transportu, choć oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważna jest jakość otoczenia, w którym się poruszamy.


 

Projekt „Pieszy Wrocław” jest realizowany przez Stowarzyszenie Akcja Miasto w ramach programu Fundacji Batorego „Obywatele dla Demokracji” finansowanego z Funduszy EOG.

Materiał pochodzi z lipcowo-sierpniowego, jubileuszowego wydania czasopisma „Zieleń Miejska”. 

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj