Mieszkanka Gdyni postanowiła pozbyć się wielkogabarytowych śmieci przy wjeździe do lasu. Nie przewidziała, że uwieczni ją fotopułapka. Będzie musiała posprzątać śmieci i przedstawić dowód wywiezienia odpadów do odpowiedniego zagospodarowania.

Jeden z mieszkańców zgłosił sprawę straży miejskiej. Ekopatrol bez problemu dotarł do kobiety, która wyrzuciła odpady.

Przy wjeździe do lasu była zamontowana fotopułapka, która „przyłapała” kobietę na gorącym uczynku. Strażnicy ustalili miejsce jej zameldowania, a potem przyjechali do jej mieszkania.

– Na początku sprawczyni nie chciała się przyznać do tego czynu, twierdząc, że nie ma pojęcia skąd śmieci tam się znalazły. Po przedstawieniu materiałów dowodowych, pochodzących z zamontowanej w tym miejscu fotopułapki, przyznała się – informuje Leonard Wawrzyniak, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdyni.

Kobieta została ukarana mandatem karnym na podstawie przepisu, który przewiduje, że “kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany”.

Strażnicy wręczyli sprawczyni mandat o maksymalnej przewidzianej przepisami prawa wysokości. Musi usunąć śmieci i przedstawić dowód przekazania odpadów.

Czytaj więcej

7 Komentarze

  1. mi ktoś w prywatnym lesie wywalił wywrotkę śmieci… zamontuję taką pułapkę i jak mi się trafi ktoś, kto to zrobi jeszcze raz, to będzie błagał o mandat…

  2. Masakra, ze tez tacy ludzie jeszcze są… dziwie się tej kobiecie bo przecież sama nie chciałaby aby jej ktoś pod nosem taki syf wyrzucił. Ludzie, patrzcie trochę dalej niż na czubek własnego nosa, głupio naprawdę być takim ograniczonym…

Skomentuj