Ptaki, które zasiedlają zieleńce czy parki miejskie, dość często w czasie upalnego lata i mroźnej zimy nie mogą sobie poradzić ze znalezieniem wody. Zimą kałuże zamarzają lub wysychają, podobnie jak podmiejskie rozlewiska czy małe oczka wodne, zdobiące ogródki działkowe. Z kolei latem woda z rzek czy parkowych stawów tak szybko paruje, odsłaniając stromy brzeg, że ptaki nie są w stanie się napić. Mogą zwyczajnie wpaść do wody i się utopić.
Jesteśmy krajem psiarzy. Szacuje się, że w Polsce żyje ok. 7,5 mln psów. W samym Krakowie jest ich szacunkowo min. 60 tys. Dane nie są precyzyjne ze względu na brak obowiązku rejestracji pupili we wszystkich miastach, nielegalne hodowle, a także niestety wciąż pokaźny wskaźnik bezdomności.
Średniowieczni alchemicy zarywali noce, by usatysfakcjonować swoich feudalnych mocodawców. Ci bowiem liczyli, że któremuś z wirtuozów kolby i alembika uda się znaleźć kamień filozoficzny, formułę wskazującą, jak przemienić ołów w złoto. Natomiast współcześni nam projektanci próbują sprawiać, by w obliczu światowego kryzysu klimatycznego i środowiskowego obiekty architektoniczne były rezylientne.
Wspólnoty mieszkaniowe, które korzystają z terenu miejskiego, przyległego do budynku mogą otrzymać dofinansowanie na zagospodarowanie przedogródka. Gmina pokryje 75 proc. kosztów inwestycji związanych m.in. z nowymi nasadzeniami.
To co, obalamy te mity? Mity o tym, że architektura krajobrazu w obecnym systemie procesów inwestycyjnych jest „cacy”. Cieszę się z tego numeru „Zieleni Miejskiej”. Nareszcie. Tyle lat mielenia na wykładach i webinariach, że gospodarka cyrkularna, że zmiany klimatu, że zarastanie i krzaki… Teraz mam nadzieję, że ktoś z Państwa to przeczyta.











