Wbrew opinii branży odnawialnych źródeł energii, a także bankom finansującym inwestycje w zieloną energię, Andrzej Duda 14 sierpnia br. podpisał nowelizację ustawy o OZE.

Ustawa z 20 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii zmienia sposób określania wysokości opłaty zastępczej, poprzez powiązanie jej wysokości z rynkowymi cenami praw majątkowych wynikających ze świadectw pochodzenia.

Celem ustawy, jak wskazano w uzasadnieniu projektu ustawy (druk nr 1733), jest wprowadzenie rozwiązania ułatwiającego zrównoważony rozwój w obszarze odnawialnych źródeł energii, poprzez zmianę wysokości jednostkowej opłaty, będącej elementem pozwalającym na uelastycznienie rynku zielonych certyfikatów, oraz – w perspektywie długoterminowej – zmniejszenie nadpodaży certyfikatów na tym rynku.

Według kancelarii prezydenta obowiązująca obecnie opłata zastępcza, która wynosi 300,03 zł, znacząco odbiega od rynkowych cen świadectw pochodzenia (zgodnie z art. 63 ust. 1 ustawy z 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii, prawa majątkowe wynikające ze świadectwa pochodzenia są zbywalne i stanowią towar giełdowy w rozumieniu ustawy o giełdach towarowych). Zgodnie z ustawą, jednostkowa opłata zastępcza, o której mowa w art. 56 ustawy z 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii, będzie wyznaczana na podstawie średniej ceny praw majątkowych wynikających ze świadectw pochodzenia energii elektrycznej wytworzonej w poprzednim roku kalendarzowym i będzie naliczana w oparciu o wskaźnik 125% rocznej ceny średnioważonej praw majątkowych wynikających ze świadectw pochodzenia innych niż wydanych dla energii elektrycznej z biogazu rolniczego, z tym że nie będzie mogła być wyższa niż 300,03 złotych za 1 MWh.

Drugi ze zmienianych przepisów (art. 64 ust. 5 ustawy) odnosi się do określenia sposobu ustalania opłaty za wpis do rejestru świadectw pochodzenia, powiązanego z wysokością opłaty zastępczej.

Branża OZE apelowała do prezydenta, aby odmówił podpisania nowelizacji ustawy. Jej zdaniem ostatecznie doprowadzi ona bowiem do bankructwa większość niepublicznych operatorów OZE, w tym w szczególności z branży wiatrowej. Polska Izba Gospodarcza Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej podkreślała, że operatorzy OZE znajdą się w sytuacji trwałej nierentowności, uniemożliwiającej realizację obowiązków operatorskich i prowadzącej wprost do ich upadłości.

Ogromne straty poniosą, zdaniem Izby, również banki kredytujące te inwestycje. Producenci energetyki odnawialnej zwracali także uwagę na sposób procedowania projektu. Przypomnijmy, że nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii przyjęta została ekspresowo przez Sejm 20 lipca, a przez Senat 27 lipca br.

Ustawa wejdzie w życie po upływie 30 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj