Gdański Zarząd Dróg i Zieleni oficjalne zaprosił nowo powstałą miejską spółkę Gdańskie Usługi Komunalne do negocjacji umowy na odbiór odpadów komunalnych z jednego z sześciu sektorów miasta Gdańska. Jest to kolejny, kluczowy krok do zlecenia tej usługi w ramach zamówienia w trybie in-house.

Należąca do miasta spółka ma obsługiwać od kwietnia 2018 r. sektor szósty, który obejmuje blisko 100 tys. mieszkańców.

– Intensywnie przygotowujemy się do tego zadania, budujemy też potencjał do dalszego rozwoju. Jesteśmy w trakcie pozyskiwania sprzętu i zatrudniamy ludzi. Jesteśmy gotowi do niezwłocznego podpisania umowy in-house z Miastem Gdańsk, aby wiosną objąć sektor – mówi Bartosz Piotrusiewicz, prezes Gdańskich Usług Komunalnych.

Jak uzasadniano kilka miesięcy temu, GUK ma zadbać o bezpieczeństwo i oszczędności w zakresie odbioru odpadów. To spółka-bezpiecznik, która ma stabilizować system – deklarują władze Gdańska. Obecnie trwają prace m.in. dot. zakupu pojemników, kontenerów oraz leasingu pojazdów. Równolegle toczy się procedura przekazania zadania.

– GUK został powołany przez Miasto Gdańsk właśnie by świadczyć dla miasta usługi w ramach procedury in-house. W najbliższym czasie będziemy finalizować zawarcie umowy in-house z naszą spółką, by gdańszczanie mieszkający w sektorze szóstym, mogli być wzorcowo obsłużeni w zakresie odbioru odpadów. Jesteśmy zdeterminowani by stało się to niezwłocznie – mówi Mieczysław Kotłowski, dyrektor gdańskiego zarządu dróg i zieleni.

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. I tego powinno się zakazać! In house to zawór by nie likwidować istniejących zakładów. Ale powoływanie,??? Niektórzy chyba już nie pamiętają co się stało z gospodarkami całego obozu socjalistycznego w ciągu 45 lat. Dlaczego przegrane Włochy, przegrane w II WŚ Niemcy są bardziej rozwinięte niż Polska, czy nawet Czechy. Właśnie dlatego, ze przez 45 lat w Polsce gospodarką rządziła polityka i co się tylko dało to było państwowe . I teraz widzimy trend, po 25 latach transformacji zaczęliśmy wychodzić na prostą, a tu znowu powszechne zakusy by co się da upaństwowić. Za porę lat w Gdańsku będzie najgorsza u najdroższa firma w okolicy, bo nie będzie miała konkurencji…. Ni cóż cieszę się, ze mieszkam w terenie, gdzie w każdym przetargu startuje 4-5 firm i dzięki temu dzisiaj płacę 10 zł. Pewnie gdyby był in hous to by było juz15 zl, jak w sąsiednimi mieście gdzie jest quasi monopol.

Skomentuj