Będą pełne rekompensaty podwyżek cen energii, które obejmą wszystkie osoby fizyczne w ramach pierwszego progu podatkowego, czyli zarabiających miesięcznie nie więcej niż 7127 zł brutto – zapowiedział w mediach wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Minister Sasin w rozmowie z Radiem Plus podkreślił, że szczegóły techniczne systemu rekompensat podwyżek cen energii elektrycznej są na etapie konkretyzowania – Nie, nie jest on jeszcze w pełni gotowy. Jest gotowy co do tej zasadniczej części, czyli jak ta konstrukcja rekompensat ma wyglądać. Dopracowujemy szczegóły techniczne. Biorąc pod uwagę liczbę potencjalnych beneficjentów tej ustawy, musimy dopracować sam techniczny mechanizm tych wypłat. Natomiast wypłacimy osobom z najniższego progu podatkowego 100 proc. odnotowanych w bieżącym roku podwyżek – powiedział J. Sasin.

Rozliczenie podwyżek w przyszłym roku

Rekompensata polegać ma na tym, iż to dopiero w 2021 r, gdy będzie można określić, ile dane gospodarstwo domowe zapłaciło więcej za prąd, kwota ta zostanie zrekompensowana na podstawie złożonego wniosku.

– Mamy gotowy model rekompensat dla odbiorców indywidualnych za rosnące ceny energii. Model z zeszłego roku nie może być jednak wykorzystany ponownie – powiedział minister Sasin w rozmowie z Radiem Plus.

– Zakładany koszt rekompensat za wzrost cen energii dla budżetu wynosi ok. 3 mld zł i będzie ujęty w budżecie 2021 r. Jaki będzie to koszt ostateczny, zależeć będzie od wielu czynników m.in. od tego, ile osób wystąpi o taką rekompensatę. Maksymalnie szacuję tę kwotę na 3 mld zł, ale równie dobrze może być to połowa tej sumy. Wszystko zależy od tego, ilu beneficjentów zgłosi się po wyrównanie podwyżek. Operacja jest duża i zaplanowana na ten rok – dodał Sasin.

Model rekompensat wykorzystany w zeszłym roku nie może być zastosowany ponownie ze względu na regulacje europejskie. Również przedsiębiorcy nie mogą liczyć na rekompensaty, ponieważ uznawane są przez Komisję Europejską one za niedozwoloną pomoc publiczną. Przypomnijmy – model z 2019 r. polegał na zamrożeniu cen energii i wypłacie różnicy cen przez spółki obrotu. Pieniądze na to pochodziły ze sprzedaży uprawień do emisji dwutlenku węgla. Ministerstwo Energii szacowało wówczas koszt ubiegłorocznych rekompensat dla gospodarstw domowych, samorządów i małych firm na 4,2 – 4,3 mld zł. Rekompensaty w 2020 r. mają więc obejmować już tylko gospodarstwa domowe.

Wyższe taryfy 

Na początku stycznia prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził taryfę na sprzedaż energii przez PGE Obrót. Rachunki odbiorców energii w gospodarstwach domowych (grupa G11) będą wyższe średnio o 10,5 – 11 proc. W grudniu prezes URE zatwierdził taryfy na sprzedaż energii spółkom Enea i Energa Obrót. W ich przypadku rachunki w gospodarstwach domowych będą wyższe średnio o odpowiednio 12,2 i 11,3 proc. W połowie grudnia regulator zatwierdził z kolei taryfę na sprzedaż energii dla klientów spółki Tauron Sprzedaż. Wzrost rachunku dla odbiorców indywidualnych wyniesie w tym przypadku od 11,4 do 12,9 proc.

Czytaj więcej

Skomentuj