Refleksję branży recyklingu tworzyw sztucznych nad rokiem, który właśnie mija, można by zawrzeć w tytułowej „grypserce”, choć dla wielu podmiotów z tej branży był to niestety ostatni rok ich działalności. Wyrok nań wydało coraz bardziej nieprzyjazne otoczenie gospodarcze... Był to kolejny już rok z rzędu, kiedy liczba firm prowadzących recykling surowcowy malała – od 2018 r. ich liczba spadła (według szacunków branżowych stowarzyszeń) o 30-40%. Na swym posterunku nadal trwają firmy, które albo mają tak solidną strukturę, że pogodziły się z kolejnym rokiem strat (bo mogą je pokryć z wcześniejszych zysków), albo wierzą, że po „siedmiu latach chudych” przyjdą lata „tłuste” (choćby ze dwa, bo o siedmiu nie odważą się marzyć) i odtworzą swą kapitałową „substancję”. Jednym słowem ci, którzy na przyszły rok planują nadal zajmować się odzyskiem surowców wtórnych, będą to robić trochę „z przyzwyczajenia”, a trochę „na przeczekanie”. 

Najpierw wypadają mali

Zastanawiająca jest bezrefleksyjna konsekwencja, z jaką kolejne ekipy rządzące przyglądają się bezczynnie upadkowi „zielonej branży” – tak ponoć ważnej dla gospodarki narodowej w obliczu coraz ambitniejszych celów środowiskowych zapisywanych w kolejnych unijnych regulacjach. Utopijna wizja „osiągania coraz wyższych poziomów recyklingu” przy stale malejącej liczbie firm w tej branży poraża swym surrealizmem (jak obraz sch...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?