W Niemczech bioLNG przestało być niszową ciekawostką. Według danych branżowych już 98,5% LNG sprzedawanego u naszych zachodni sąsiadów w 2025 r. stanowił skroplony biometan. W Polsce tymczasem otwarto dopiero pierwszą stację bioLNG w Śremie, która – przynajmniej na razie – nie będzie tankować zielonego paliwa, ponieważ praktycznie nie ma go skąd wziąć. W Polsce nie ma jeszcze ani jednej instalacji, która wytwarzałaby to zielone paliwo. Właściciele stacji postanowili zatem w pierwszej kolejności sprzedawać konwencjonalne, czyli kopalne LNG. Ten kontrast mówi o stanie transformacji energetycznej więcej niż wiele raportów i strategii o biogazowym potencjale, które tak chętnie publikują eksperci.
To produkt tworzy rynek, nie infrastruktura
Zastrzegam, że nie chodzi przy tym o prostą opowieść o „zacofanej Polsce” i „nowoczesnych Niemczech”. Różnica jest zdecydowanie głębsza i wynika z tego, ze Niemcy od lat konsekwentnie budowały cały ekosystem rynku biometanu: zaczynając od regulacji i systemów wsparcia, przez rozwój instalacji (w tym biogazowni, których posiadają ok. 10 tys.), po sektor odbiorców w transporcie ciężkim. W Polsce natomiast nadal próbujemy rozwijać rynek trochę od końca, zaczynając od infrastruktury i medialnych symboli; zanim wytworzy się stabilna podaż paliwa. Chociaż tutaj też zaczyna pojawiać się światełko w tunelu, ponieważ nasze koncerny paliwowe zaczynają coraz bardziej zwracać uwagę na bioLNG w Polsce.
To dobrze, że stacja bioLNG w Śremie powstała. Każda tego typu inwestycja pokazuje, że przedsiębiorcy i operatorzy transportowi widzą przyszłość paliw alternatywnych szerzej niż tylko przez pryzmat elektromobilności. Problem polega jednak na tym, że sama infrastruktura nie tworzy jeszcze rynku. Potrzebny jest produkt, którego w Polsce nadal praktycznie nie ma.
Stacja bioLNG należąca do PGK w Śremie otwarta. Na razie nie ma skąd wziąć zielonego gazu
Wielki polski potencjał
Mamy dziś zaledwie jedną biometanownię, podczas gdy mogłyby ich powstać setki. Powinniśmy też podkreślić, że dysponujemy jednym z największych w Europie potencjałów produkcji biogazu i biometanu – dzięki zarówno sektorowi rolno-spożywczemu, jak i gospodarce odpadami komunalnymi czy osadami ściekowymi. Surowców zatem nie brakuje, co wiemy przecież od dawna; brakuje natomiast warunków, które pozwoliłyby inwestorom uwierzyć, że ten rynek rzeczywiście będzie się rozwijał.
Największym problemem nie jest dziś technologia, bo ta jest znana i sprawdzona. Nie jest nim także brak zainteresowania ze strony transportu ciężkiego – firmy logistyczne coraz mocniej odczuwają presję redukcji emisji i szukają rozwiązań możliwych do wdrożenia już teraz, bez wieloletniego oczekiwania na pełną elektryfikację czy rozwój wodoru. BioLNG może być jednym z takich rozwiązań, szczególnie dla transportu dalekobieżnego.
Barierą pozostaje przede wszystkim brak przewidywalności regulacyjnej. Inwestycje w biometanownie wiążą się z wysokimi kosztami inwestycyjnymi i wymagają perspektywy stabilnego funkcjonowania przez kilkanaście lat. Tymczasem polski rynek od lat działa w atmosferze ciągłego oczekiwania na kolejne przepisy, system wsparcia dla instalacji powyżej 1 MW, uproszczenia administracyjne czy jasne zasady certyfikacji i obrotu zielonym gazem. Trudno budować sektor wart miliardy złotych na podstawie zapowiedzi i projektów ustaw.
Rozmowy o przyszłości
W efekcie powstaje sytuacja dość symptomatyczna dla polskiej transformacji energetycznej, tj. dużo mówi się o przyszłości, ale znacznie trudniej stworzyć warunki do jej realnego finansowania. Inwestorzy słyszą o strategicznym znaczeniu biometanu, jednak równocześnie obserwują przeciągające się procedury, niepewność ekonomiczną i brak długoterminowych sygnałów ze strony państwa. Trudno oczekiwać dynamicznego rozwoju rynku w takich warunkach.
Warto też zauważyć, że bioLNG nie jest jedynie „zieloną wersją LNG”. W praktyce może stać się jednym z ważniejszych narzędzi dekarbonizacji transportu ciężkiego w najbliższych latach. W przeciwieństwie do wielu technologii wciąż pozostających na etapie pilotaży rozwiązania oparte na biometanie można wdrażać stosunkowo szybko, wykorzystując istniejącą infrastrukturę gazową i dostępne już pojazdy ciężarowe zasilane LNG. To właśnie dlatego Niemcy tak szybko zwiększyły udział bioLNG na rynku.
Polska nadal ma szansę wykorzystać własny potencjał. Rosnące koszty emisji CO2, unijna polityka klimatyczna oraz potrzeba zagospodarowania odpadów organicznych będą sprzyjały rozwojowi biometanu. Potrzebne jest jednak przejście od projektów na papierze do spójnej strategii budowy rynku. Sama stacja bioLNG, nawet najnowocześniejsza, do tego nie wystarczy, ponieważ transformacja energetyczna nie zaczyna się od przecinania wstęg, lecz od stworzenia warunków, w których produkcja zielonego paliwa staje się przewidywalnym i opłacalnym biznesem.
dr inż. Kamil Kozłowski
prezes Zarządu Biogas Technology Consult
członek Zarządu Izby Gospodarczej Biogazu i Biometanu
Wszystkie artykuły z miesięcznika “Energia i Recykling” publikujemy w otwartym dostępie!
![ad1a webinar ZSSEIE Pracodawcy GOZ [08.06-17.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/webinarium-zseie-1320-x-250-px.png?pas=14549503982606121904)
![ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/eco26_1320x150_gyt_pol.jpg?pas=15622445912606121904)
![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=10802201682606121904)












![ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px.png?pas=11465545382606121904)












Komentarze (0)