Instalacje komunalne muszą przygotować się na nowe warunki działania. Podczas konferencji „Paliwa z odpadów” Sławomir Kiszkurno, prezes Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku oraz Portu Czystej Energii pokazał, dlaczego dotychczasowy model obsługi żółtego worka oraz odpadów zmieszanych staje się coraz trudniejszy do utrzymania.
Jednym z najważniejszych wyzwań stojących obecnie przed instalacjami komunalnymi jest pogodzenie kilku, często sprzecznych celów: ograniczania kosztów systemu, osiągania wymaganych poziomów recyklingu oraz zapewnienia racjonalnego zagospodarowania odpadów, których przetwarzanie materiałowe staje się coraz mniej opłacalne.
Jak podkreślał podczas konferencji Sławomir Kiszkurno, problem nie dotyczy wyłącznie technicznych możliwości instalacji. Coraz większe znaczenie mają rachunek ekonomiczny, dostępność odbiorców surowców oraz zmiany w składzie odpadów trafiających do sortowni. W przypadku Gdańska każdy brakujący punkt procentowy poziomu recyklingu może oznaczać w tym roku koszt sięgający około 840 tys. zł.
Duże możliwości instalacji, ograniczony strumień odpadów
Gdańska sortownia jest przystosowana do wydzielania nawet 15 frakcji materiałowych. Jej możliwości techniczne znacznie przewyższają jednak ilość odpadów, które obecnie trafiają do instalacji.
Roczny strumień odpadów zbieranych w żółtym worku wynosi około 20–21 tys. ton. Tymczasem instalacja, pracując na trzech liniach jest w stanie przetworzyć ok. 95 tys. ton żółtego worka na dwie zmiany od poniedziałku do piątku. Sortując jednocześnie żółty i czarny worek przetwarzamy 200 tys. ton. Oznacza to, że dostępna infrastruktura nie jest wykorzystywana w pełnym zakresie.
Zakład inwestuje jednocześnie w zwiększanie sprawności poszczególnych etapów procesu. Jedną z ostatnich modernizacji był zakup prasy pozwalającej przyspieszyć belowanie surowców do około 10 ton na godzinę. Sama poprawa wydajności technicznej nie rozwiązuje jednak problemu malejącej wartości wysortowanych materiałów.
Sześć milionów złotych za niecałe dwa punkty recyklingu
Cały strumień żółtego worka zapewniał jeszcze niedawno Gdańskowi około zaledwie ok. 1,9 punktu procentowego poziomu recyklingu. Po wejściu systemu kaucyjnego będzie to jeszcze mniej, bo ok. 1 proc. Jego zagospodarowanie kosztuje natomiast około 6 mln zł rocznie.
Koszty wynikają nie tylko z samego sortowania. Obejmują również separację poszczególnych frakcji, przygotowanie ich do sprzedaży, belowanie, magazynowanie oraz znalezienie odbiorców. Jednocześnie część materiałów wydzielanych z odpadów ma bardzo niską wartość handlową lub nie znajduje nabywców.
Dane przedstawione podczas wystąpienia pokazują wyraźne pogorszenie sytuacji na rynku tworzyw sztucznych. Średnia cena bezbarwnego PET spadła z około 2345 zł za tonę w 2025 r. do około 1200 zł w pierwszym kwartale 2026 r. W przypadku niebieskiego PET cena zmniejszyła się z około 1256 do 555 zł za tonę, a zielonego – z około 944 do 241 zł.
Jeszcze większa różnica dotyczyła mieszanego PET, którego średnia cena według przedstawionych danych obniżyła się z ponad 1100 zł do około 83 zł za tonę. Niektóre frakcje, między innymi twarde tworzywa PP czy tacki PET, osiągały ceny bliskie zeru.
System kaucyjny zabierze najcenniejsze opakowania
Dodatkowym wyzwaniem dla instalacji będzie system kaucyjny. Z żółtego worka mają zniknąć przede wszystkim opakowania o największej wartości surowcowej: butelki PET oraz aluminiowe puszki.
Z danych zaprezentowanych dla Gdańska wynika, że masa butelek PET objętych systemem kaucyjnym wynosiła około 1860,6 Mg i odpowiadała za około 0,7 punktu procentowego poziomu recyklingu. Kolejne około 230 Mg stanowił PET mix, odpowiadający za 0,1 punktu procentowego, a około 484,6 Mg – puszki aluminiowe, zapewniające około 0,2 punktu.
Pierwsze zmiany są już widoczne. W pierwszym kwartale 2026 r. masa wskazanych surowców wyniosła około 391,6 Mg, wobec około 515,1 Mg w analogicznym okresie 2025 r. Oznacza to spadek o niemal 24 proc. Przy założeniu, że do końca roku ubytek sięgnie średnio 50 proc., różnica może wynieść blisko 1288 Mg, czyli około 0,5 punktu procentowego poziomu recyklingu.
Co dalej z instalacjami MBP?
Zmiana składu odpadów stawia także pytanie o przyszłość instalacji mechaniczno-biologicznego przetwarzania. W odpadach zmieszanych pozostają niewielkie ilości tworzyw nadających się do recyklingu. Po uruchomieniu systemu kaucyjnego odzyskanie wartościowych materiałów będzie jeszcze trudniejsze.
Kiszkurno zwracał uwagę, że kończy się okres, w którym podstawowym zadaniem instalacji MBP było przetwarzanie odpadów zmieszanych według dotychczasowego schematu. Instalacje będą musiały otrzymać nowe funkcje, a decyzje o dalszych modernizacjach powinny uwzględniać rzeczywistą ilość dostępnych surowców.
Pojawia się bowiem zasadnicze pytanie: czy racjonalne jest budowanie i utrzymywanie rozbudowanych linii technologicznych po to, by odzyskiwać coraz mniejsze ilości materiałów, których wartość rynkowa często nie pokrywa kosztów sortowania?
Recykling materiałowy czy odzysk energii?
Część tworzyw, szczególnie zabrudzonych, wielomateriałowych lub rozdrobnionych, trafia do frakcji podsitowej, a po stabilizacji tlenowej na składowisko. W takich przypadkach dalsze kierowanie materiału do recyklingu może być trudne zarówno technologicznie, jak i ekonomicznie.
Gdańsk dysponuje jednocześnie instalacją termicznego przekształcania odpadów komunalnych. Do końca 2025 r. dostarczono do niej ponad 116,6 tys. ton odpadów. Od początku stycznia do końca kwietnia 2026 r. było to kolejne 50,1 tys. ton. Średnia wartość opałowa kierowanego strumienia wynosiła około 12–12,6 MJ/kg, a instalacja przetwarzała średnio blisko 19 ton odpadów na godzinę.
Rozwój instalacji termicznych nie usuwa jednak problemu poziomów recyklingu. Spalenie odpadów pozwala odzyskać energię i ograniczyć składowanie, ale nie zapewnia gminom wymaganych wyników w zakresie recyklingu materiałowego.
Potrzebna nowa ocena kosztów systemu
Przykład Gdańska pokazuje, że dyskusja o recyklingu tworzyw nie może ograniczać się do technicznych możliwości sortowania. Konieczne jest uwzględnienie całego bilansu: kosztów funkcjonowania instalacji, wartości uzyskanych materiałów, zmian wywołanych systemem kaucyjnym oraz wpływu poszczególnych frakcji na poziomy osiągane przez gminy.
Żółty worek nadal pozostaje ważnym elementem selektywnej zbiórki. Po odebraniu mu najcenniejszych opakowań jego obsługa może jednak wymagać znacznie większych nakładów przy coraz mniejszych efektach materiałowych. Dla samorządów i instalacji oznacza to konieczność ponownego przeanalizowania technologii, przepustowości oraz sposobu finansowania całego systemu.
![ad1a webinar ZSSEIE Pracodawcy GOZ [08.06-17.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/webinarium-zseie-1320-x-250-px.png?pas=10750323562606091735)
Agata Kurczak ![ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/05/eco26_1320x150_gyt_pol.jpg?pas=18884216882606091735)
![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=13185725122606091735)












![ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/06/baner_kgo_2026_abrys1320-x-250-px.png?pas=17398759942606091735)











Komentarze (0)