Piotr Szewczyk był gościem studia Portalu Komunalnego podczas 30. Konferencji Kompleksowa Gospodarka Odpadami w Pobierowie. W rozmowie z Tomaszem Szymkowiakiem podsumował panel „Najtrudniejsze frakcje, największe wyzwania. Co dziś blokuje zbiórkę i przetwarzanie odpadów?”.
W dyskusji udział wzięli przedstawiciele instalacji komunalnych oraz branż zajmujących się m.in. tekstyliami, odpadami budowlanymi oraz zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym.
– Wnioski są optymistyczne, mamy duży potencjał do doskonalenia. Natomiast obecna sytuacja wymaga zmiany, wymaga poprawy – oceniał Piotr Szewczyk.
Wolisz posłuchać rozmowy? Zrób to na kanale YT Portalu Komunalnego.
Wielki potencjał bioodpadów
Jednym z głównych tematów rozmowy były bioodpady. To właśnie ten strumień, ze względu na swoją masę, może pomóc gminom w osiąganiu wymaganych unijnym prawem poziomów recyklingu. Warunek jest jednak jeden: muszą one być zbierane w sposób możliwie czysty i jednolity.
Jak podkreślał Szewczyk, kluczowe znaczenie mają spójne zasady zbiórki we wszystkich gminach obsługiwanych przez daną instalację oraz jednoznaczny przekaz kierowany do mieszkańców: powinniśmy odejść od zbierania bioodpadów w workach.
– Worki są zanieczyszczeniem bioodpadów; i to trudnym do usunięcia – podkreślał przewodniczący Rady RIPOK. W ZUOK „Orli Staw”, który obsługuje 24 gminy, zmiana systemu zbiórki już postępuje.
– Nie jest to łatwe, ale krok po kroku idziemy w tym kierunku. To od razu odbija się pozytywnie na jakości dostarczanych odpadów – wskazywał. Jak mówił Szewczyk, tylko w dwóch gminach w regionie bioodpady są jeszcze zbierane w workach. Pozostałe korzystają już z systemu pojemnikowego.
Inwestycje i wyzwania w gospodarce odpadami. Pokazujemy siłę branży na Konferencji KGO
Formalności przeszkadzają w recyklingu gruzu
Kolejną frakcją, którą moglibyśmy zagospodarowywać o wiele sprawniej są odpady budowlane i rozbiórkowe. Szewczyk zwrócił uwagę, że często są to odpady jednorodne i dobrej jakości, ale ich przetwarzanie rozbija się o formalności.
– Wyburzenia i rozbiórki to przeważnie duże ilości odpadów budowlanych. Samo przetwarzanie sprowadza się do kilku tygodni, a maksymalnie kilku miesięcy. Natomiast przygotowanie formalne i uzyskanie decyzji na przetwarzanie w danym miejscu, czyli konkretnym placu budowy, jest drogą przez mękę i zajmuje rok; czasami nawet dwa – mówił. To szczególnie problematyczne przy dużych inwestycjach i rozbiórkach, gdzie mobilne urządzenia mogłyby szybko przetworzyć gruz w pobliżu miejsca jego powstania. Zdaniem Szewczyka obecne procedury nie nadążają za praktyką rynku.
Alternatywą bywa kierowanie takich odpadów do instalacji komunalnych, ale – jak zaznaczono w rozmowie – większość z nich nie jest przystosowana do przetwarzania ogromnych mas pochodzących z dużych wyburzeń przemysłowych czy infrastrukturalnych.
Operator publiczny czy prywatny? Największy spór wokół ROP-u wciąż budzi emocje [WYWIAD]
Paliwo z tekstyliów zamiast recyklingu
Przykład tekstyliów pokazuje jednak, że samo selektywnie zebranie odpadów i ich przetworzenie w instalacjach komunalnych nie oznacza jednak zawrócenie ich do gospodarki. Choć od 1 stycznia 2025 r. mieszkańcy nie mogą wyrzucać ich do odpadów zmieszanych, poziom recyklingu textile-to-textile nadal pozostaje na poziomie 1–2%. To m.in. dlatego, że polskie sortowniom odzieży wystarcza mocy przerobowych jedynie do zagospodarowania ubrań dla sklepów typu second hand, a jakość tekstyliów z selektywnej zbiórki pozostaje bardzo niska. Jak wskazywał w rozmowie Piotr Szewczyk, rozszerzenie definicji tekstyliów spowodowało, że do jednego strumienia trafiają zarówno ubrania nadające się do ponownego użycia, jak i materace, dywany czy rzeczy zabrudzone i zawilgocone. Efekt jest odwrotny od zamierzonego.
– To, co mogło nie być odpadem, przez ten proces właśnie nim się staje. Zwiększamy tylko masę tego, co trzeba przetworzyć i za co trzeba słono zapłacić – komentował Szewczyk, odnosząc się do faktu, że instalacje komunalne bardzo dużo płacą za odebranie od nich selektywnie zebranych odpadów tekstylnych.
Mimo to wiele tekstyliów, zamiast trafić do ponownego użycia, kończy dziś jako paliwo alternatywne albo czyściwo. To oznacza większe koszty dla systemu i utratę części potencjału, który wcześniej wykorzystywały m.in. organizacje zajmujące się zbiórką odzieży – doskonałym przykładem jest tu Polski Czerwony Krzyż, który wycofał z polskich ulic tysiące kontenerów na używaną odzież.
Pojazdy wycofane z eksploatacji. ROP ma objąć także samochody
Mały sprzęt i duże ryzyko pożaru
Dobrej jakości selektywna zbiórka jest z kolei kluczowa dla bezpiecznego zagospodarowania elektroodpadów, a szczególnie małego sprzętu wyposażonego w baterie i akumulatory. To strumień, który bardzo często trafia do odpadów zmieszanych, a dla instalacji komunalnych oznacza realne ryzyko pożarowe.
– Każdy ma w domu coś, co działa na baterie lub akumulatory: słuchawki, e-papierosy, powerbanki. Tego jest mnóstwo i wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że wrzucenie tego do jakiegokolwiek kubła z innymi odpadami to potencjalne zagrożenie pożarowe – mówił Szewczyk. Jak podkreślał, uszkodzenie mechaniczne takiego urządzenia może doprowadzić do zapłonu. Problem polega również na tym, że mały sprzęt elektryczny i elektroniczny jest trudny do wychwycenia, gdy znajdzie się już w odpadach zmieszanych.
Rozwiązaniem ma być gęstsza sieć punktów zbiórki oraz edukacja mieszkańców. Małe urządzenia można oddawać m.in. w sklepach, większe powinny trafiać do PSZOK-ów.
Jak zbudować bezpieczny i opłacalny zakład przetwarzania odpadów? Dyskusja na Konferencji KGO
Stabilne i równe prawo
Na koniec rozmowy Szewczyk zwrócił uwagę na problem, który wraca przy niemal każdej dyskusji o gospodarce odpadami: niestabilność prawa i różne interpretacje tych samych przepisów w różnych częściach kraju.
– Potrzebujemy stabilności prawa i jego jednolitego stosowania w skali kraju, ponieważ te same przypadki są różnie oceniane i różnie interpretowane w poszczególnych województwach, mimo jednakowych przepisów – mówił. Jego zdaniem prawo powinno być tworzone z odpowiednim wyprzedzeniem.
Instalacje komunalne podejmują decyzje inwestycyjne na lata, a często dowiadują się o zmianach zbyt późno, by racjonalnie się do nich przygotować. – Decyzje inwestycyjne są decyzjami strategicznymi, przynajmniej kilkuletnimi, a my dowiadujemy się, że od przyszłego miesiąca coś się zmienia w gospodarce odpadami i to, co planowaliśmy, w ogóle nie ma sensu – podsumował Piotr Szewczyk.

![ad1a POLECO 2027 [09.09-07.10.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/09/baner-na-portal-1320x250.jpg?pas=567815512609110938)
![AD1B FORUM RECYKLINGU 2026 [01.07-27.10.26]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/07/forum-recyklingu-2026-1320-x-250-px.png?pas=7468621642609110938)
![ad1c abrys wydarzenia [od 03.03.25]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2025/03/wydarzenia.abrys_.pl-320-x-520-px.png?pas=8174290562609110938)











![Artykuł (AD3b) AKADEMIA BDO [17.08-15.09.2026]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/08/akademia-bdo-jesien-2026-1320-x-250-px.jpg?pas=9178269952609110938)
![AD1A PUCHAR RECYKLINGU [27.08-17.09.2026]](https://portalkomunalny.pl/wp-content/uploads/2026/08/puchar-recyklingu-2026-1320-x-250-px.jpg?pas=11589392852609110938)












Komentarze (0)