Reklama

AD1A ZIELONE MIASTO 360 ZM [27.10-07.12.2026]

Od butelkomatu do butelki

Od butelkomatu do butelki
Robert Szyman
27.10.2026, o godz. 10:48
czas czytania: około 6 minut
0

System kaucyjny w Polsce przez ostatnich 12 miesięcy stał się elementem codziennego funkcjonowania rynku. Teraz czas na kolejny krok, bo – jak wskazują doświadczenia innych krajów – jest to skuteczny sposób na ochronę środowiska i pozyskanie czystego surowca do produkcji kolejnych opakowań.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Polski system kaucyjny ruszył 1 października 2025 r. i obejmuje jednorazowe butelki PET do 3 litrów oraz puszki metalowe do 1 litra – oba rodzaje opakowań z kaucją w wysokości 50 groszy. W systemie funkcjonują również butelki szklane wielokrotnego użytku z kaucją 1 zł.

Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska, do końca maja 2026 r. zwrócono około 1,6 mld opakowań, a sieć obejmowała 62 tys. punktów zwrotu, w tym 13 tys. wyposażonych w automaty kaucyjne. W lipcu liczba zwróconych opakowań sięgnęła już 2,3 mld, przy sieci około 64 tys. punktów.

Konsument, który może odzyskać pieniądze za pustą butelkę czy puszkę, znacznie chętniej traktuje opakowanie jako wartościowy materiał, a nie odpad. Z punktu widzenia gospodarki obiegu zamkniętego to fundamentalna zmiana.

Obowiązkowe recyklaty w butelkach

Dla przetwórców tworzyw sztucznych istotne jest jednak, aby jak najwięcej butelek zostało zebranych. Chodzi o ograniczenie importu i korzystanie z surowca pozyskanego w kraju.

PET z selektywnego strumienia kaucyjnego ma potencjał, aby stać się jednym z najcenniejszych surowców wtórnych dostępnych na rynku. Pozyskanie pustych butelek ma ogromne znaczenie w kontekście europejskich regulacji. Już obecne przepisy wymagają od producentów jednorazowych butelek PET udziału recyklatu na poziomie co najmniej 25% od 2025 r., a od 2030 r. poziom ten wzrośnie do 30%.

Zgodnie z dyrektywą unijną o ograniczeniu stosowania niektórych jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych, tzw. Single Use Plastics Directive, kraje członkowskie powinny odzyskiwać 77% butelek PET od 2025 r., a od 2029 r. już 90%. Wobec tego już teraz mamy zaległości w wykonaniu unijnych zobowiązań, ponieważ dotychczasowy gminny system wykazywał się o wiele niższymi poziomami odzysku opakowań.

Jednocześnie niedawno weszło w życie unijne rozporządzenie PPWR, które stopniowo zwiększa wymagania dotyczące projektowania opakowań, ich recyklowalności oraz wykorzystania materiałów z recyklingu.

W efekcie dobry system kaucyjny przestaje być wyłącznie systemem gospodarowania odpadami, a staje się elementem polityki przemysłowej. To właśnie z perspektywy przetwórców jest jego największą wartością.


Od 2028 r. system kaucyjny może objąć ok. 9,7 mld opakowań rocznie


Różne europejskie modele

Dane europejskie dobrze pokazują, że system kaucyjny może przynosić bardzo dobre rezultaty, ale efekty zależą od sposobu jego zaprojektowania. Według zestawienia Sensoneo, w Europie funkcjonują już 22 aktywne systemy kaucyjne, z których korzysta około 237 mln mieszkańców. Doświadczenia poszczególnych państw są jednak bardzo różne.

Norwegia, która uruchomiła system już w 1996 r., osiąga poziom zbiórki około 93% opakowań po napojach. Z kolei Litwa w ciągu zaledwie 18 miesięcy zwiększyła poziom zbiórki z 34 do 92%. To pokazuje, że dobrze zaprojektowany mechanizm może bardzo szybko zmieniać zachowania konsumentów. Ciekawy jest również przykład Austrii. Tamtejszy system – uruchomiony w styczniu 2025 r. – osiągnął w pierwszym roku funkcjonowania 81,5% zbiórki.

Powinniśmy brać przykład ze skutecznych kosztowo i środowiskowo rozwiązań innych krajów. W Polsce został wprowadzony system z udziałem wielu operatorów. To może utrudnić doprowadzenie systemu do efektywności kosztowej porównywalnej z systemami jednego operatora, które zdecydowanie przeważają w UE. W opinii wielu ekspertów akurat w tym obszarze konkurencja… przeszkadza w obniżaniu kosztów, zamiast w tym pomagać.

Efektywność zależy tu przede wszystkim od skali, jednolitej infrastruktury, wspólnych standardów i prostych rozliczeń. Dlatego model jednego operatora not for profit, nadzorowanego przez podmioty finansujące system, przez samą swoją konstrukcję może ograniczać koszty zarówno administracyjne, jak i logistyczne (w końcu producentom napojów tak czy inaczej zależy na maksymalnych efektach przy minimalnych kosztach obsługi systemu). W systemie wielooperatorowym pojawia się natomiast ryzyko dublowania struktur oraz infrastruktury, rozproszenia odpowiedzialności i trudniejszej koordynacji, co może utrudnić osiągnięcie kosztów porównywalnych z najbardziej efektywnymi systemami europejskimi.

Potrzebujemy recyklatu

W debacie publicznej łatwo ulec pokusie posługiwania się jedną liczbą zebranych opakowań. Oczywiście, jako przekaz dla konsumentów jest to bardzo ważna informacja, że zwyczaj zwrotu opakowań w systemie staje się powszechny. Jednak, aby zmierzyć efektywność rozwiązania, musimy poznać masę wszystkich opakowań wprowadzonych w danym okresie na rynek i porównać to do masy zwróconych opakowań w systemie. Dopiero wtedy będziemy w stanie obliczyć poziom zwrotu.

To szczególnie istotne w przypadku butelek PET. Branża przetwórcza będzie potrzebowała coraz większych ilości wysokiej jakości recyklatu, a jednocześnie jego dostępność, jakość i cena będą miały bezpośredni wpływ na konkurencyjność polskich przedsiębiorstw. Jeżeli więc chcemy zwiększać wykorzystanie recyklatu w nowych opakowaniach, musimy zapewnić nie tylko odpowiednią jego ilość, ale również przewidywalność dostaw.

To właśnie system kaucyjny jest do tego najlepszym rozwiązaniem – głównie ze względu na jakość zebranych opakowań. Pomimo wysokich kosztów pozyskania opakowań w systemie są one zdecydowanie lepszej jakości niż te odzyskane z „żółtego worka”. Należy dodać, że wcześniej odzyskiwaliśmy także butelki PET z frakcji zmieszanej odpadów, jednak koszt środowiskowy takiego rozwiązania jest 10-krotnie wyższy niż w przypadku selektywnej zbiórki wysokiej jakości.


System kaucyjny. Resort zapowiada objęcie kaucją kolejnych opakowań


Przyjdzie czas na kolejne opakowania

Najlepszym wskaźnikiem efektywności kosztowej systemu jest wskaźnik operacyjny, czyli średni koszt obsługi jednego opakowania. Niestety, na razie nie mamy w tym zakresie dobrych wyników: w porównaniu do naszych sąsiadów jest dwukrotnie wyższy (przykładowo Niemcy czy Litwa notują poziom ok. 12–13 gr/opakowanie, a w Polsce to ponad 23 gr).

Właśnie dlatego ostrożnie podchodzę do pomysłu rozszerzania systemu o kolejne rodzaje opakowań. Nie oznacza to sprzeciwu wobec samej idei rozwoju systemu kaucyjnego. Problemem może być kolejność działań.

Zanim dodamy kolejne frakcje, powinniśmy poddać gruntownej analizie obecnie działający system; gdzie ewentualnie oraz w jaki sposób można poprawić jego efektywność. Potrzebujemy danych dotyczących procentowego poziomu zbiórki, czyli porównania masy wprowadzonych butelek do masy zwróconych oraz kosztów operacyjnych w systemie.

W mojej ocenie może to nastąpić po zakończeniu tego roku. Należy potraktować kwartał roku poprzedniego jako typowy okres rozruchu, a wziąć pod uwagę cały obecny rok. Dopiero po analizie i korektach, które pozwolą na obniżenie kosztów systemu do poziomu zbliżonego do tego w innych krajach, możemy rozpocząć dalszą debatę.

Wtedy można poddać dyskusji objęcie systemem jednorazowych opakowań szklanych. Niewątpliwie bowiem opakowania szklane to wyzwanie logistyczne. Są one cięższe, bardziej podatne na stłuczenie, a ponadto wymagają innych warunków magazynowania i transportu. Oznacza to dodatkową infrastrukturę oraz koszty, które trzeba policzyć, zanim podejmiemy decyzję o zmianie modelu. Powinniśmy go rozszerzać wtedy, kiedy dane pokażą, że jest to rozwiązanie efektywne środowiskowo i ekonomicznie.

Ilość mamy, czas na jakość

Pierwsze miesiące działania systemu kaucyjnego można więc ocenić pozytywnie. Udało się uruchomić infrastrukturę, zaangażować konsumentów i zebrać miliardy opakowań, ale prawdziwe wyzwania są dopiero przed nami.

Kolejnym krokiem powinna być ocena systemu pod względem kosztów operacyjnych, zwłaszcza w przeliczeniu na proces odzysku pojedynczego opakowania oraz przy identyfikacji wąskich gardeł.

Dla przetwórców tworzyw sztucznych cel jest jednak jasny: chcemy, aby jak największa część odzyskanych butelek PET w kraju wracała do przedsiębiorców jako wartościowy surowiec do produkcji kolejnych opakowań.

Robert Szyman

dyrektor generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności