W systemie gospodarki odpadami potrzebne są nowe inwestycje w instalacje termicznego przekształcania odpadów z odzyskiem energii. Minister Jacek Ozdoba przyznał, że resort wycofał się z pomysłu na listę takich instalacji. Ma to uwolnić rynek.

Ozdoba mówił o tym podczas Forum Ekonomicznego, które odbyło się w Karpaczu. Rezygnacja z listy instalacji ma jego zdaniem umożliwić szybsze niż do tej pory uzupełnienie luki inwestycyjnej a docelowo obniżyć koszty gospodarki odpadami w gminach.

Wiceminister klimatu zaznaczył, że wykorzystanie odpadów w ciepłownictwie powinno odbywać się w – jak to ujął – „niższych instalacjach” oraz tych już istniejących.

O potrzebach budowy nowych spalarni mówił m.in. Artur Pielech, prezes FBSerwis S.A. Zwrócił uwagę na koszty jakie gminy muszą ponosić za zagospodarowanie odpadów. Jak dodał 6 lat temu było to ok. 500 zł za tonę, obecnie – ok. 1000 zł.

Przyczyn upatruje właśnie w braku instalacji, które mogłyby przyjąć odpady nienadające się do recyklingu. A tych w Polsce wytwarza się coraz więcej.

Zdaniem Pielecha oznacza to, że Polska doszła do momentu, w którym bez odzysku energii z odpadów nie da się domknąć systemu zagospodarowania odpadów. Zadeklarował także, że FBSerwis zamierza inwestować w takie instalacje.

Przedstawiciele władz Wrocławia zwrócili uwagę, że niezwykle istotne jest, aby w życie weszły zmiany zapowiadane przez Ministerstwo Klimatu, a także, żeby prawo było jak najbardziej stabilne. Wiceprezydent miasta Andrzej Zawada mówił, że budując system gminny, niektóre decyzje mają swoje konsekwencje przez następne dziesięciolecia. Właśnie dlatego Wrocław w 2015 r. musiał wycofać się z budowy spalarni.

Kluczem jest także finansowanie. – Widać, że tych pieniędzy jest na rynku za mało. Z nadzieją więc patrzymy np. na niemieckie rozwiązania dotyczące rozszerzonej odpowiedzialności producentów opakowań, czy możliwości finansowania inwestycji w formule PPP – podkreślił Zawada.

Źródło: Kurier PAP

Czytaj więcej

Skomentuj