Branżę odpadową i samorządy w ostatnich latach dotknęło wiele problemów. Wśród nich wymienić można m.in. plagę pożarów, zmiany systemowe, reorganizację rynku, drożejące usługi czy nadmiar surowca bez możliwości zbytu. Do tego dołączyła jeszcze pandemia koronawirusa i perturbacje z tym związane. Jak w tej sytuacji mają sobie poradzić?

Samorządy i branża odpadowa muszą sobie poradzić z realizacją swoich standardowych zadań. Oczywiście podczas pandemii jest to zdecydowanie trudniejsze. Jednak muszą oni zachować ciągłość świadczonych usług.

– W wielu miejscach nie odbywa się to na dotychczasowych zasadach. Częstotliwość odbioru jest mniejsza, a instalacje działają w nadzwyczajnym trybie. Jednak cały czas ciągłość jest zachowana. Ale przed nami jest wiele niewiadomych. Koronawirus to nowość dla wszystkich również branży. Zatem nie może dziwić, że branża z tak dużą ostrożnością podchodzi do istniejącego zagrożenia – twierdzi mecenas Maciej Kiełbus, Partner w Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners, redaktor naczelny serwisu prawo dla samorządu, a także wieloletni autor publikacji w „Przeglądzie Komunalnym”.

Gospodarka odpadami. Koronawirus to tylko jeden z naszych problemów

Pandemia koronawirusa i jej konsekwencje

Przedstawiciele branży od samego początku pojawienia się w Polsce COVID-19 apelowali do Ministerstwa i parlamentu o wprowadzenie szczególnych regulacji. Znalazły się one w specustawie, natomiast nie wprowadziły one żadnego automatycznego mechanizmu w branży odpadowej. Przyznały one szczególne kompetencje wojewodom. Wojewodowie mogą z nich skorzystać, ale nie są do tego zobowiązani.


Więcej o zmianach prawnych i dobrych praktykach w branży odpadowej podczas pandemii koronawirusa podczas webinarium “Gospodarka odpadami w czasie epidemii” 8 kwietnia 2020 r. 

Zarejestruj się!


Przepisy są tworzone w bardzo szybkim tempie. – Mam wrażenie, że jakby wrzucić projekty niektórych przepisów choćby w media społecznościowe, parę godzin przed ich publikacją, to branża pracująca częściowo zdalnie mogłaby szybko zareagować i zgłosić wątpliwości, zanim te przepisy się pojawiły – twierdzi Maciej Kiełbus.

Ekspert ocenia, że biorąc pod uwagę pandemię koronawirusą będziemy mieć do czynienia z dwiema falami. Obecną obserwujemy teraz, fala druga to radzenie sobie z konsekwencjami tych wszystkich zdarzeń, które wystąpiły w czasie pandemii. Dotyczy to również sytuacji firm odbierających odpady.

– Nie sposób wykluczyć, że za parę miesięcy osoby kontrolujące instalację będą dopytywały dlaczego w okresie pandemii przyjęto te, a nie inne rozwiązania. Pytanie, czy organy podejdą do tego zdroworozsądkowo? Czy zastosują klauzule generalne, które pojawiają się np. w przepisać dotyczących kar administracyjnych w kontekście postępowania administracyjnego czy innych i podejdą do tego liberalnie, czy może będzie wprost przeciwnie tego do końca nie wiemy – mówi Maciej Kiełbus. Musimy jednak liczyć się z tego typu sytuacjami w przyszłości.

Wykonawcy a zamawiający w obliczu pandemii

Większość podmiotów na rynku działa w ramach umów opartych na przepisach Prawa zamówień publicznych, dotyczy to zamawiających jak i wykonawców. Co w tym zakresie zmieniają przepisy specustawy?

– Rzeczywiście specustawa poświęca kwestiom zamówieniowych trochę więcej miejsca, wskazuje na możliwość wzajemnych relacji pomiędzy zamawiającym a wykonawcą. Warto się zastanowić jak udokumentować rozmaite zdarzenia, by w przyszłości minimalizować ryzyko sporów między wykonawcą a zamawiającym – mówi Maciej Kiełbus.

Aby utrzymać ciągłość pracy zakładów, warto w takim razie skorzystać i uczyć się z doświadczenia innych firm. – Warto zwrócić uwagę, że mamy do czynienia z niejednolitymi interpretacjami organów. To dotyczy szczególnie odpadów pochodzących z kwarantanny. Tu pojawiły się różne głosy, a stanowisko Głównego Inspektora Sanitarnego nie jest podzielane przez wszystkie organy – twierdzi Maciej Kiełbus.

Koronawirus. Ministerstwo opublikowało nowe wytyczne ws. postępowania z odpadami

Poszczególne instalacje czy firmy odbierające odpady stosują bardzo różne praktyki w tym zakresie. – Przedstawiciele branży powinni bardzo dynamicznie wymieniać się najlepszymi doświadczeniami w tym zakresie, bo to pozwoli zminimalizować ryzyko wystąpienia zagrożenia po stronie pracowników – podkreśla Maciej Kiełbus.

Praktyką stosowaną przez szereg firm jest wprowadzenie systemy zmianowego. Część załogi jest obecnie w domach na wypadek gdyby u pracowników realizujących swoje obecne zadania, pojawiło się podejrzenie choroby. Gdyby musieli zostać poddani kwarantannie, druga część załogi może sprawnie zapewnić ciągłość świadczenia usług. Jak optymalnie zaplanować czas pracy w takich warunkach – w tym przypadku bezcenna jest wymiana doświadczeń – konkluduje Maciej Kiełbus.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj