Wszystko wskazuje na to, że miasto Zakopane będzie musiało zwrócić Ekofunduszowi prawie 4,4 mln zł dotacji, jaką uzyskało na wdrożenie programu identyfikacji samochodów odbierających od mieszkańców śmieci. Elektroniczne chipy do dziś bowiem nie zostały zainstalowane i wszystko wskazuje na to, że nie zostaną.

Jak przypomina „Gazeta Krakowska”, pomysł na elektroniczny system identyfikacji odpadów pojawił się w 2001 roku. Wtedy gmina Zakopane razem z miejską spółką Tesko złożyły do Ekofunduszu wniosek o dotację na to zadanie. Przydzielono środki w wysokości 4,35 mln zł. Program elektronicznej identyfikacji powstał w 2004 roku. Jego ideą była identyfikacja i rejestracja odpadów komunalnych, które trafiają na wysypisko śmieci na zakopiańskiej Zoniówce. Systemem miały być objęte wszystkie firmy, które zajmują się odbiorem odpadów w mieście. Według pierwszych ustaleń, system miał być wdrożony do stycznia 2005 roku. Potem z roku na rok przedłużano ten termin, aż do stycznia 2008 roku.

Przez ten czas miasto zakupiło nośniki i czytniki kodów, na trzech śmieciarkach Tesko zainstalowano czytniki i komputery pokładowe. Na to wszystko wydano 113 tys. zł. Do tego zakupiono pojemniki do selektywnej zbiórki odpadów za prawie 200 tys. zł. Jednak do dnia dzisiejszego żadna firma na terenie Zakopanego nie wprowadziła elektronicznego systemu – informuje "Gazeta Krakowska".

MTP 300 x 250

Firma Tuś zaznacza, że ich klienci często mieszkają w niedostępnych miejscach, gdzie trudno jest dojechać nawet latem. Dlatego odpady są znoszone do samochodów w workach a nie w koszach. Poza tym, jak można było przypuszczać, nie stać ich na zakup takiego sprzętu. Z kolei Tesko to jedyna firma, która w 2004 roku rozpoczęła wdrażanie tego systemu. – W chwili obecnej nie jest on jednak używany. Głównie z powodu dużej awaryjności – informuje Fryźlewicz.Chodzi o błędne odczyty, częste awarie instalacji czytników, czy choćby znaczne spowolnienie pracy spowodowane koniecznością kontroli odczytu.

Pozostałe firmy działające na terenie Zakopanego również wstrzymały się z wdrożeniem systemu, gdyż – jak mówią – jest to dla nich zbyt droga inwestycja.

źródło: Polska Gazeta Krakowska

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj