Co się kryje w „czarnym worku”?
Co badacze znaleźli wśród odpadów zmieszanych? Były to przede wszystkim frakcja mokra (czyli w dużej mierze bioodpady), tworzywa sztuczne, dające się wydzielić bioodpady, szkło oraz aluminium. – Niemal ze wszystkich surowców moglibyśmy skorzystać, a łącznie stanowiły one aż 37% masy odpadów zmieszanych. Kiedy wyobrazimy sobie, o ile „chudsze” mogłyby być odpady resztkowe, działa to na wyobraźnię – mówił Przemysław Kuna. Pozostałą część odpadów stanowiły m.in. odpady higieniczne, tekstylia (które stanowiły aż 5% masy wszystkich odpadów), materiały budowlane i remontowe oraz drewno. Większość z nich też nie powinna trafiać do pojemnika na odpady zmieszane.
Przemysław Kuna w związku z tym widzi możliwość dalszego rozszerzania systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Proponuje, by znalazły się w nim chociażby jednorazowe produkty higieniczne (których odzysk jest zazwyczaj niemożliwy), zabawki oraz akcesoria dziecięce, a także jednorazowe produkty medyczne (wiele z nich trafia do specjalistycznych spalarni, jednak te, które zużywamy w domu, przeważnie trafiają do czarnego pojemnika). – ROP-em powinny zostać objęte także tekstylia, a takie przepisy zostały już przyjęte w Brukseli. Czekamy na ich implementację do polskiego prawa, ale jesteśmy na tyle wczesnym etapie, że trudno mówić o szczegółach – zauważył Kuna. Ekspert zadał również wiele kluczowych pytań: czy mamy tyle pojemników na selektywną zbiórkę, ile nam potrzeba, oraz jaka jest skuteczność systemu przeciwdziałania marnowaniu żywności?
Inwestorzy czekają w urzędach latami. Trwa dyskusja w czasie Konferencji MBP
Tony surowców w podsitówce
Podobne pytania może stawiać inna badaczka – Beata Waszczyłko-Miłkowska z BioVeradi. Przeanalizowała ona, ile surowców trafia do frakcji podsitowej, czyli tam, gdzie lądują odpady przelatujące przez sita w sortowniach. – Jest to zarówno problem, jak i też szansa, bo te surowce moglibyśmy odzyskiwać: zarówno na etapie selektywnej zbiórki, jak i przetwarzania odpadów – mówiła ekspertka. Podkreśliła, że „podsitówka” jest papierkiem lakmusowym dla wielu etapów gospodarki odpadami.
Podstawą do badania były próbki z instalacji MBP, które zostały zebrane w różnych sezonach w czasie ubiegłego roku. Efekt? Analiza wykazała, że we frakcji podsitowej znajduje się ok. 444 tys. ton szkła oraz 37 tys. ton metali. To blisko 0,5 mln ton surowców, które nie zawracają do gospodarki oraz których nie możemy zaliczyć do poziomów recyklingu. Co więcej, jeżeli porównamy wyniki podobnych badań z ostatnich lat, okazuje się, że np. udział szkła we frakcji podsitowej pozostaje na podobnym poziomie. Z kolei udział metali żelaznych i nieżelaznych wynosi 1,2%.
Co jeszcze tworzy „podsitówkę”? Są to głównie składniki organiczne, mineralne, drobne frakcje zanieczyszczone oraz tworzywa sztuczne – materiały o heterogenicznym charakterze, które nie zostały objęte szczegółową klasyfikacją w niniejszej analizie.
Jak odzyskiwać te surowce? Opowiemy o tym w czasie kolejnych sesji Konferencji „Mechaniczne i Biologiczne Przetwarzanie Odpadów. Odzysk Surowców i Energii. Efektywność Zakładów” organizowanej przez wydawnictwo Abrys.
Komentarze (0)