W Izraelu doszło do ataku hakerów na ujęcia wody, stacje uzdatniania i dystrybucji. Izrael – który o cyberataku poinformował z kilkumiesięcznym opóźnieniem – winą obarcza Iran.

Hakerzy zaatakowali sześć obiektów wodociągowych wiosną tego roku. Zniszczeniu uległy m.in. systemy sterownia oraz urządzenia. Hakerzy „opanowali” również najważniejsza w Izraelu przepompownię oraz jedną z najważniejszych stacji uzdatniania wody.

Według informacji przekazanych przez władze Izraela, hakerzy zwiększyli ilości środków chemicznych używanych do oczyszczania wody do niebezpiecznych dla zdrowia wartości.

Gdyby ta woda trafiła do dystrybucji zagrożone byłoby zdrowie i życie setek tysięcy Izraelczyków, w tym mieszkańców Tel-Awiwu.

Tragedii udało się zapobiec dzięki szybkiej interwencji specjalistycznej jednostki kontrwywiadu Szabak, która odzyskała kontrolę nad obiektami. W odwecie jednostka wojskowa dokonała cyberataku na infrastrukturę Iranu, którego to Izrael obarczał odpowiedzialnością za atak na sieć wodociągową.

Armia Izraela cyfrowo przejęła najważniejszy terminal przeładunkowy Iranu w Cieśninie Ormuz. W ramach kontrataku oddziały Korpusu Strażników Islamskiej Rewolucji spowodowały wyłączenie na kilkadziesiąt godzin kilka tysięcy izraelskich stron i portali administracyjnych i komercyjnych.

Wiosenny atak był o tyle wyjątkowy, że hakerzy zaatakowali nie przestrzeń wirtualną, ale fizyczne obiekty, a ich działalność realnie zagroziła zdrowiu i życiu mieszkańców Izraela.

Źródło: CAI24

Czytaj więcej

Skomentuj