




Aktualnie obowiązujące przepisy unijne oraz nadchodzące zmiany w polskim prawie drastycznie zawężają pole do manipulacji ekologicznej. Jakie nowe obowiązki nakłada na firmy dyrektywa anty-greenwashingowa, dlaczego UOKiK stawia zarzuty gigantom rynku spedycyjnego oraz jakie kary finansowe grożą za stosowanie zakazanych „czarnych praktyk”, i w końcu jak odróżnić rzetelny certyfikat od pustego sloganu i jak skutecznie chronić interesy konsumentów w dobie transformacji ekologicznej?
Czy w Polsce możliwa jest naprawdę tania energia – bez energetyki wiatrowej, bez lokalnego bilansowania i przy skali strat, jaką dziś generuje system? Odpowiedź, choć dla wielu niewygodna, jest prosta: nie.
ROP-u nadal nie ma, zanieczyszczający nie płaci za swoje odpady, a wielu recyklerów stoi na skraju bankructwa lub już zbankrutowało. Tak wygląda dziś rzeczywistość branży recyklingu, która czeka na polski model rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Problem w tym, że wokół mającej go wprowadzić ustawy UC100 trwa wielki spór.
Maj jest w Polsce miesiącem szczególnego napięcia. Przyroda robi wtedy dokładnie to, co powinna po zimie – rośnie, kwitnie, wychodzi z ziemi, rozpycha się w szczelinach, na poboczach, między blokami, pod płotami i na miejskich trawnikach. A człowiek robi często dokładnie to, do czego zwykł przez lata ujarzmiania przyrody – odpala kosiarkę.
Unia Europejska zakazuje niszczenia niesprzedanej odzieży. Najpierw zakazowi muszą poddać się giganci, ale w kolejnych latach regulacja będzie obejmować mniejszych uczestników rynku. To przełom, czy raczej symboliczny krok? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Choć część ubrań wprowadzanych na rynek nigdy nie trafia do naszych szaf, to często wynika to także z naszych nawyków zakupowych.











