




Prowadzenie przedsiębiorstwa w gąszczu przepisów to jak stąpanie po polu minowym, a kolejne zmiany w prawie coraz częściej wymagają wiedzy ekspertów, którzy, niczym wytrawni saperzy, są w stanie rozbroić tę „prawną bombę”.
Współczesny architekt krajobrazu to nie dekorator, lecz inżynier błękitno-zielonej infrastruktury mierzący się z gąszczem sieci podziemnych i betonową zabudową. O tym, jak technologia i zmiana mentalności pozwalają wprowadzać naturę tam, gdzie teoretycznie nie ma na nią miejsca, pisze Zofia Dzielińska.











