Gminy nie mają pieniędzy na usuwanie skutków nielegalnego porzucania odpadów. To koszty sięgające nawet kilkudziesięciu milionów złotych. Czy znajdą się na to środki w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska?

Obowiązek finansowania skutków nielegalnego postępowania z odpadami w tym porzucenie składowiska leży po stronie właściciela, którego w wielu przypadkach trudno namierzyć. Problem pozostaje nie rozwiązany, degradacja środowiska postępuję, a kosztami usunięcia odpadów obarczane są samorządy. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich nie powinno tak być – wsparcia gminom powinno udzielić państwo.

Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje

O wsparcie dla samorządowców w zakresie usuwania porzuconych odpadów apeluje Rzecznik Praw Obywatelskich. Zwraca się do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, pytając o możliwe współfinansowanie gmin w usuwaniu odpadów. Chodzi głównie o miejsca, których gminy nie są właścicielami i nie pozostają w ich użytkowaniu wieczystym.

RPO pytał o to NFOŚiGW jeszcze w roku 2018. W odpowiedzi poinformowano, że gmina może dostać dotację Funduszu do wysokości do 80 proc. kosztów pod warunkiem, że odpady będą zagrażać zdrowiu lub życiu ludzi.

Po drugie – składowane odpady „muszą powodować nieodwracalne szkody dla środowiska, a miejsce ich składowania musi być własnością gminy lub Skarbu Państwa”. – Gmina może też dostać pożyczkę do 100 proc. kosztów na usunięcie odpadów, gdy uchyla się od tego ich posiadacz – podaje RPO, podkreśla jednak, że gminy rzadko decydują się na takie pożyczki.

NFOŚiGW chce nowelizacji 

Zdaniem NFOŚiGW kluczowe z punktu widzenia finansowania usuwania skutków porzucanych odpadów jest nowelizacja ustawy o odpadach z września ubiegłego roku. Dokument określa metody postępowania z nielegalnie magazynowanymi lub porzucanymi odpadami – zawiera m.in. zapisy o finansowym zabezpieczeniu roszczeń przez gospodarującego odpadami na poczet likwidacji ewentualnych skutków nielegalnego postępowania odpadami. Dotyczy to jednak eliminowania tego typu naruszeń w przyszłości.

Fundusz dodaje, że zmiany te będą miały swoje odbicie w ofercie skierowanej do gmin, a metody finansowania porzuconych odpadów będą dopasowane do potrzeb.

Póki co, zdaniem RPO wsparcie jest niewystarczające. – Trudno bowiem inaczej wytłumaczyć fakt, że w ciągu trzech lat (2015-2017) obowiązywania programu priorytetowego +Ochrona powierzchni ziemi+, złożono jedynie dwa wnioski o przyznanie pożyczki na ten cel – oba zostały zresztą odrzucone” – podaje rzecznik..

RPO niepokoi również fakt uzależnienia zmian, które potrzebne są tu i teraz od nowelizacji ustawy o odpadach. W piśmie do funduszu czytamy, że prace nad projektem nowelizacji, mimo upływu wielu miesięcy, pozostają nadal na etapie rządowym.

– Z uwagi na zakres zmian przewidywanych w tym – liczącym wraz z uzasadnieniem niemal 500 stron – projekcie, trudno uznać za przesądzone jego rychłe uchwalenie nawet w razie niezwłocznego skierowania do Sejmu RP. Tymczasem, media cyklicznie donoszą o nowo odkrywanych nielegalnych magazynach lub składowiskach odpadów, w tym odpadów niebezpiecznych zagrażających zdrowiu i życiu okolicznych mieszkańców” – głosi pismo RPO do NFOŚiGW.

Dlatego Rzecznik zwraca się z prośbą o “pilne podjęcie prac w celu zmiany obowiązujących obecnie programów Funduszu dla zapewnienia gminom instrumentów finansowych adekwatnych do istniejącego problemu”.

Przypomnijmy, ze zgodnie z prawem obowiązek usunięcia odpadów z nielegalnego składowiska spoczywa na ich posiadaczu. Jeśli jednak nie wywiązuje się on z tego obowiązku  usunięcie odpadów spada głównie na gminy – zwykle w formie tzw. zastępczego wykonania decyzji. Jak podkreśla Rzecznik, muszą one wyasygnować środki na ten cel, przy często iluzorycznej szansie na ich zwrot od posiadacza odpadów, a kwoty te często  wynoszą od kilku do kilkudziesięciu milionów zł.

Źródło: samorząd.pap.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj