Trwają prace nad projektem nowelizacji ustawy Prawo wodne. W ubiegłym tygodniu zajmował się nim Komitet Stały Rady Ministrów. Niektóre nowe zapisy budzą kontrowersje wśród samorządowców.

W proponowanych przepisach szczególnie jeden budzi spore kontrowersje. Chodzi o określenie wskaźnika branego za podstawę przy wyliczaniu wysokości opłaty stałej. Zgodnie z projektowanym zapisem w przypadku, gdy pozwolenie wodnoprawne albo zintegrowane nie określa zakresu korzystania z wód w m3 na sekundę, ustalenia wysokości opłaty stałej za usługi wodne, dokonywałoby się w oparciu o maksymalną ilość wód możliwych do pobrania w ciągu godziny.

Wskaźnik roczny czy godzinowy?

Zdaniem krytyków tego pomysłu, sformułowanie to spowoduje, że opłata będzie naliczana w możliwie najwyższej wysokości. Do przyjęcia przy wyliczaniu opłaty wskaźnika rocznego, a nie godzinowego, nie przekonały projektodawcy nawet prezentowane przez Izbę Gospodarczą Wodociągi Polskie wyniki badań ankietowych, z których wynika, że opłata ta będzie dwukrotnie wyższa.

Podobne zdanie w tej sprawie sformułował Edward Trojanowski ze Związku Gmin Wiejskich RP podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Zaapelował on o pozostawienie dotychczasowego sposobu naliczania kosztów poboru wód i odprowadzania ścieków do środowiska. Obawia się, że wprowadzona zmiana będzie znajdzie odbicie w taryfach mieszkańców za wodę i ścieki.

– Nie możemy się z tym zgodzić dlatego, że gdybyśmy chcieli pobierać wody według maksymalnego dobowego poziomu, to nie możemy takiej ilości pobrać, tylko według średniej ilości w roku. Natomiast opłatę mamy wnosić od maksymalnego dobowego poboru wody i zrzutu ścieków – tłumaczył Trojanowski.

W odpowiedzi Małgorzata Bogucka-Szymalska, zastępca dyrektora Departamentu Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej w resorcie gospodarki morskiej zwróciła uwagę, że opłata stała traktowana jest „jako rezerwacja zasobów wód, która umożliwia korzystanie z nich w dowolnym momencie w maksymalnym rozmiarze”.

Dodała, że o tym ile np. ścieków jest wprowadzanych do wód decyduje opłata zmienna, a nie stała. „Natomiast na to są wydawane pozwolenie wodnoprawne. I opierają się właśnie na tym parametrze, czyli metry sześcienne na sekundę. Dlatego propozycja zawarta w nowelizacji Prawa wodnego ma na celu likwidację wątpliwości interpretacyjnych, a jaki sposób mamy to naliczać” – tłumaczyła wicedyrektor.

Potrzebny przegląd

Zapytana, co samorządy i spółki wodne mogą zrobić, by ograniczyć wysokość opłaty stałej, Bogucka-Szymalska powiedziała, że powinny one dokonać przeglądu pozwoleń wodnoprawnych.

– Aktualna ustawa Prawo wodne daje możliwość przeglądu pozwoleń wodnoprawnych do końca tego roku i przyjrzenie się im, bo te które były wydawane wielokrotnie wystawiano na zawyżone parametry. To pozwoli nie dopuścić do drastycznych podwyżek opłat – podkreśliła, dodając jednocześnie, że projektowana regulacja „zmierza do tego, aby pozwolenia wodnoprawne urealnić”, “abyśmy dotarli do takiego punktu, w którym zasoby wodne, na które mamy pozwolenie wodnoprawne faktycznie zgadzały się nam ze stanem zasobów wodnych faktycznych”.

Więcej na temat planowanej nowelizacji Prawa wodnego w majowym numerze miesięcznika „Wodociągi-Kanalizacja”.

Źródło: samorzad.pap.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj