




Brak nowych pojemników, głuche telefony w urzędzie i w firmie odpowiadającej za odbiór odpadów – mieszkańcy Bydgoszczy się skarżą, firma tłumaczy, że operacja jest utrudniona ze względu na koronawirusa, a część pojemników utknęła na granicy.
Epidemia koronawirusa spadła na całą gospodarkę, również na branżę zajmującą się odpadami. Przedsiębiorstwa muszą wymieniać się nie tylko procedurami związanymi z dezynfekcją i bezpieczeństwem, ale muszą także odnaleźć się w gąszczu nowych przepisów wprowadzonych specjalnie na czas pandemii.
Władze Gdańska rozstrzygnęły przetarg na wywiezienie i zutylizowanie niebezpiecznych odpadów z magazynów przy ul. Siennickiej na Przeróbce. Wygrała oferta spółki Port Service, która zaproponowała niższą cenę, wynoszącą blisko 1 mln zł - poinformował Jędrzej Sieliwończyk z urzędu miasta.
W poniedziałek nad ranem udało się ugasić strażakom pożar hałdy odpadów na składowisku w Studziankach pod Białymstokiem. Paliła się hałda o powierzchni 2,4 tys. mkw.; w akcji wzięło udział 20 zastępów straży pożarnej.
Branżę odpadową i samorządy w ostatnich latach dotknęło wiele problemów. Wśród nich wymienić można m.in. plagę pożarów, zmiany systemowe, reorganizację rynku, drożejące usługi czy nadmiar surowca bez możliwości zbytu. Do tego dołączyła jeszcze pandemia koronawirusa i perturbacje z tym związane. Jak w tej sytuacji mają sobie poradzić?











