Samorząd Kalisza chce szukać źródeł geotermalnych na terenie miasta. Gorąca woda znajdująca się pod ziemią miałaby posłużyć do ogrzewania mieszkań. Odwiert poszukiwawczo-rozpoznawczy planowany jest w Piwonicach w sąsiedztwie elektrociepłowni. W sierpniu miasto chce złożyć wniosek do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska o dofinansowanie operacji.

Kalisz liczy, że woda pod ziemią może mieć 50-60 stopni Celsjusza. By sprawdzić, jakie są możliwości wykorzystania zasobów geotermalnych na terenie miasta, powstać ma pierwszy odwiert rozpoznawczo-badawczy.

Odwiert i odpowiednie badania mają kosztować blisko 15 mln zł. Dlatego władze Kalisza liczą na sfinansowanie operacji przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Stosowny wniosek urzędnicy chcą złożyć jeszcze w sierpniu.

Z ziemi do mieszkań

Odwiert ma pokazać m.in., jaka jest temperatura wody, wydajność i zasobność złoża oraz jego właściwości chemiczne, czyli jaki jest stopień mineralizacji – głównie zasolenia wody. Od poznania tych parametrów zależało będzie wykorzystanie zasobów geotermalnych.

– Jeżeli badania potwierdzą nasze przypuszczenia, woda geotermalna zostanie wprowadzona do sieci ciepłowniczej i będzie ogrzewała nasze mieszkania. A to duży krok w walce o środowisko– mówi Grzegorz Sapiński, prezydent Kalisza.

Ciepło ma trafić do mieszkańców z pośrednictwem sieci ciepłowniczej spółki Energa Ciepło Kaliskie. Ale by zwiększyć szanse na dofinansowanie projektu, Kalisz pozyskał partnera w postaci spółki Energa Wytwarzanie.

– Kładziemy duży nacisk na pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych. Kalisz ma podobne priorytety związane z ochroną środowiska. Partnerstwo między miastem a dużą spółką z udziałem skarbu państwa jest bezpieczne, gwarantuje rozwój i możliwość zrealizowania tak ciekawego przedsięwzięcia jakim są źródła geotermalne – mówi Piotr Meler, prezes Energa Wytwarzanie.

Najpierw odwiert, później badania

Na razie nie wiadomo, jakie zasoby wód geotermalnych znajdują się pod miastem i jaka jest temperatura wody. Może się okazać, że jest ona wyższa od zakładanej, ale może być też tak, że właściwości energii geotermalnej nie spełniają właściwości eksploatacyjnych. Jeśli woda będzie miała temperaturę niższą niż założona, to będzie ona podgrzewana, tak, aby trafić do miejskiej sieci.

W okolicach Kalisza są już dwa odwierty: w oddalonej o 20 kilometrów Florentynie oraz w Zakrzynie. Wskazują one, że miasto powinno dysponować złożami geotermalnymi. Potwierdzić miałby to trzeci odwiert, który ma być wykonany w sąsiedztwie Elektrociepłowni Piwonice. Sam odwiert oraz późniejsze analizy próbkowania z Państwowego Instytutu Geologicznego mogą potrwać kilkanaście miesięcy.

Kalisz jest kolejnym miastem (obok m.in. Pyrzyc, Uniejowa czy Mszczonowa), które chce skorzystać ze źródeł geotermalnych.

Źródła: Radio Poznań, PAP, kalisz.naszemiasto.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj