Na konińskim placu Wolności w ciągu tygodnia wyrosło kilkanaście klonów. Niedługo świeżo zasadzone rośliny będą musiały jednak zniknąć – informuje „Polska Głos Wielkopolski”.

Kierownik konińskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu Janusz Tomala wydał nakaz przywrócenia stanu pierwotnego. Jego zdaniem nasadzenia są złamaniem prawa.

Jak twierdzi konserwator wszystkie prace na Starówce powinny być z nim uzgadniane. Plac Wolności jest bowiem terenem wpisanym do rejestru zabytków. Z tym nie zgadzają się władze Konina. Jak mówi Jolanta Stawrowska, rzecznik Urzędu Miasta w Koninie, nie są to prace budowlane, dlatego nie wystąpiliśmy o pozwolenie do konserwatora zabytków – mówi Jolanta Stawrowska, rzecznik Urzędu Miasta w Koninie.

Pomysłodawcami posadzenia drzew są konińscy radni, którzy stwierdzili, że zieleń podniesie atrakcyjność rynku.

źródło: Polska Głos Wielkopolski

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj