Susza to temat, który będzie nam towarzyszył przez co najmniej kilka kolejnych miesięcy. W związku z zagrożeniem suszą miasta podejmują szereg różnego rodzaju inicjatyw – bardzo duża część z nich wstrzymuje koszenie terenów zieleni. Czy to wystarczy?

Jak wiadomo, zbyt częste koszenie trawników może doprowadzić – zwłaszcza w warunkach suszy – do przesuszenia darni i wierzchniej warstwy gleby. Dlatego też kolejne miasta podejmują decyzje o wstrzymaniu koszenia poszczególnych obszarów lub co najmniej uzależnienia prac związanych z koszeniem od obserwacji warunków pogodowych.

Warszawa kosi tylko tam, gdzie trzeba

Wstrzymano koszenie terenów pozostających pod opieką warszawskiego zarządu zieleni – dotyczy to m.in. trawników w pasach drogowych oraz w parkach. Obserwowane są warunki pogodowe i od nich uzależnia się zakres i częstotliwość prac. W minionych latach pierwsze przycinanie trawników zazwyczaj zaczynano na początku maja, zaraz po przekwitnięciu mleczy.

– W tym roku trawy, w warunkach suszy, a także mimo ciepłej zimy, wciąż są niskie – dlatego decyzję o wykonaniu pierwszego koszenia z uwagą rozpatrzymy ponownie najwcześniej w połowie maja – informuje warszawski zarząd zieleni i dodaje, że warunkiem do uruchomienia prac związanych z koszeniem będzie wcześniejsze wystąpienie opadów.

Zróżnicowany reżim koszenia przyjęty przez ZZW to w skrócie przestrzeganie następujących zasad:

  • ograniczenie częstotliwość koszenia – maksymalnie do 3 razy w roku;
  • systematyczne zwiększanie powierzchni terenów zieleni, gdzie koszenie odbywa się maksymalnie 1 – 2 razy w roku;
  • wyselekcjonowano miejsca, które są regularnie monitorowane przez ogrodników miejskich – dopuszcza się tu jedynie jednokrotne koszenie w ciągu roku;
  • pozostawiono naturalne łąki w miejscach, gdzie jest większa wilgotność, co sprzyja zatrzymaniu wody.

Naturalne łąki od lat można oglądać w warszawskich parkach, na skwerach i w pasach drogowych – m.in. na terenie Parku Skaryszewskiego, Parku Pole Mokotowskie, Parku Arkadia czy na skarpie Mostu Marii Skłodowskiej-Curie i w pasach między jezdniami alei Żwirki i Wigury.

Jak podkreśla ZZW należy jednak pamiętać o tym, że dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, w tym poprawy widoczności na ulicach, obrzeża trawników w pasach drogowych winny być koszone w odległości ok 1 m od pasa jezdni. Również trawniki reprezentacyjne tzw. gazonowe (np. wokół rabat kwiatowych) wymagają częstszego, regularnie wykonywanego koszenia. Dopuszcza się też częstsze koszenie terenów wałów przeciwpowodziowych z uwagi na bezpieczeństwo przeciwpowodziowe.

Podlewają tereny zieleni w obawie przed suszą

Kraków podlewa młode drzewa i rośliny w donicach

W związku z brakiem wiosennych opadów po bardzo suchej zimie w Krakowie podjęto decyzję o czasowym wstrzymaniu koszenia traw na terenie miasta. Na bieżąco są podlewane szczególnie młode drzewa oraz rośliny w donicach. Koszenie to dodatkowa retencja, wznoszenie kurzu przez kosiarki i generowanie dodatkowego zagrożenia w trudnym okresie – informuje krakowski zarząd zieleni.

– Do końca kwietnia nie będzie koszenia traw w Krakowie. Susza jest przerażająca. Do tej pory nie było takiej sytuacji wczesną wiosną. Lasy Państwowe mogą znowu szybko zamknąć lasy, bo najwyższy stopień zagrożenia pożarowego jest praktycznie w całym kraju. Jest bardzo niebezpiecznie – mówi Piotr Kempf, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.

Konin wstrzymuje koszenie i czeka na deszcz

– Mając na uwadze stan terenów zieleni miejskiej oraz obecną i prognozowaną przez synoptyków suszę, podjąłem decyzję o wstrzymaniu koszenia traw na terenach należących do miasta do momentu, kiedy spadnie więcej deszczu – mówi Piotr Korytkowski, prezydent Konina.

– Podobnie jak inne miasta (m.in. Kraków, Toruń, Płock) zauważamy, że takiej sytuacji pogodowej i tak małych opadów wiosną nie było już dawno. Dlatego koszenie traw w tym momencie powoduje tylko wznoszenie kurzu przez kosiarki, a nie przynosi zamierzonego efektu – dodaje.

Podobnie jak w Warszawie tak i w Koninie mają świadomość tego, że trawy należy kosić tam, gdzie mogą ograniczać widoczność. – Mając zatem na uwadze bezpieczeństwo ruchu drogowego, będziemy kosić trawę wzdłuż ulic i w ich sąsiedztwie tak, by trawa nie rozrastała się na jezdnię. Będziemy też działać interwencyjnie, gdy mieszkańcy zgłoszą, że jest taka pilna potrzeba – wyjaśnia prezydent Konina.

Zgodnie z zawartymi przez miasto umowami na utrzymanie, pielęgnację i porządkowanie terenów zieleni miejskiej Koszenie miało odbywać się pięć razy w ciągu roku. Zaoszczędzone pieniądze będą najprawdopodobniej przeznaczone na pielęgnację zieleni i koszenie traw w kolejnych miesiącach, kiedy tylko sytuacja hydrologiczna ulegnie poprawie.

Susza doskwiera także Niemcom – płoną lasy, rolnicy załamują ręce

Płock i Kozienice zmieniają podejście

W Płocku zakończyła się pierwsza seria koszeń po zimie. Kolejne koszenia, wzorem innych miast, ze względu na suszę zostają zawieszone. Pierwsze koszenie po zimie musi się odbyć, bo ono jest także pielęgnacyjne – mówi prezydent Andrzej Nowakowski. – Podjąłem decyzję, że po nim zawieszamy koszenie traw jeśli będzie tak sucho, jak teraz – dodaje.

O wstrzymaniu koszenia traw na terenie gminy Kozienice aż do odwołania poinformował burmistrz gminy. – Podejmując powyższą decyzję kierowałem się poprawą funkcjonowania gospodarki wodnej oraz możliwością przetrwania zieleni i poradzenia sobie w trudnych warunkach suszy, o której w tym roku mówimy już wiosną. W obecnej sytuacji powinniśmy gruntownie zmienić podejście do zieleni i wyobrażenie o estetyce zieleni miejskiej.

– Zapewniam, iż w miejscach, gdzie zieleni będzie za dużo i będzie stanowiła niedogodności dla mieszkańców Gminy Kozienice, będą powzięte racjonalne działania mające na celu uporządkowanie terenu. Istotne jest to, aby mieszkańcy, wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie oraz pozostałe Instytucje dołączyły do mojego apelu i prowadziły racjonalną gospodarkę zielenią na zarządzanych przez siebie terenach – informuje w komunikacie burmistrz gminy Kozienice Piotr Kozłowski.

Czytaj więcej

4 Komentarze

  1. Cieszę się, że wreszcie zmienia się podejście do zieleni w miastach i że zaczynamy doceniać roślinność w każdej postaci. Oczywiście współczuję alergikom, ale fakt, że jest ich coraz więcej, to efekt właśnie między innymi uciekania od natury. Pozdrowienia i wielkie podziękowania dla tych włodarzy miast, którzy zdecydowali się na ocalenie miejskich łąk i trawników ❤

  2. Alergik dołączam do prośby ja również nie mogę oddychać ja rozumiem ,że susza ale trawsko pod samym nosem bo mieszkanie mam na parterze to koszmar

Skomentuj