Przeciętnie tylko trzy litry deszczu na metr kwadratowy spadły w kwietniu na terenie Niemiec. Rolnicy alarmują, że uprawy zbóż znajdują się na skraju wysuszenia. Lasom grożą pożary.

Od początku kwietnia br. w Niemczech spadły zaledwie trzy litry deszczu na metr kwadratowy. To tylko 5 proc. średnich opadów wyliczanych dla tego miesiąca na podstawie danych zbieranych od 1881 r. przez Niemiecką Służbę Meteorologiczną.

Nawet jeśli deszcz pojawi się w ostatnich dniach kwietnia, to wyniki będą zbliżone do najsuchszych pomiarów z 1893 r., kiedy odnotowano tylko 3,7 litra i z 2007 r., gdy na metr kwadratowy spadło 4 litry deszczu.- Pilnie potrzebujemy dłużej trwających opadów. W uprawach owoców i warzyw działają obecnie systemy nawadniające. W pewnych regionach występują już oznaki utraty plonów zbóż i rzepaku – powiedział dziennikarzom szef Niemieckiego Stowarzyszenia Rolników Joachim Ruwied.

Płoną lasy

– Jesteśmy otoczeni przez martwe drzewa – powiedziała dziennikowi “Die Welt” Christiane Hopstock, burmistrz Schierke, kurortu położonego w Parku Narodowym Harzu. – Jeszcze kilka lat temu górska wioska u podnóża Brocken była otoczona pięknymi zielonymi świerkami, ale drzewostan osłabiły ostatnie suche lata i działalność kornika. Żyjemy w ciągłym strachu przed ogniem.

Z powodu braku opadów pasmo górskie Harzu zostało objęte nadzorem lotniczym przez lokalne jednostki straży pożarnej. Już w kilku niemieckich krajach związkowych wprowadzono dla lasów najwyższy poziom zagrożenia pożarowego.

W największym niemieckim landzie Nadrenii Północnej-Westfalii w ostatnich dniach doszło do sześciu dużych i kilku mniejszych pożarów w wyniku których spłonęło 50 ha lasów.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj