Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się systemowi gospodarki odpadami w Poznaniu. Pod lupę wzięto przede wszystkim budowę spalarni oraz działanie związku GOAP.

NIK ocenił, że Poznań skutecznie wybudował i uruchomił w 2016 r. jedną z pierwszych działających w Polsce dużej spalarni odpadów komunalnych. Instalacja powstała w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego, gdzie budujący spalarnię partner prywatny poniósł większość kosztów i będzie ją utrzymywał przez 25 lat.

Wzorcowe PPP i za mało odpadów

– W ocenie NIK, Miasto Poznań wyłoniło partnera prywatnego zgodnie z trybem określonym w ustawie Prawo zamówień publicznych oraz zapewniło prawidłowy nadzór nad realizacją zadań, zarówno na etapie budowy spalarni, jak i w fazie jej uruchamiania – czytamy w komunikacie Izby.

Na otwarciu spalarni odpadów w Poznaniu byliśmy z naszą kamerą:

Za zapewnienie odpowiedniej ilości niesegregowanych odpadów komunalnych dla spalarni w Poznaniu odpowiada miasto. W latach 2014-2016 ilość ta była jednak o 9 proc. niższa od prognoz przyjętych w planach inwestycyjnych.

NIK ocenia, że w przyszłości w Poznaniu może w związku z tym brakować wkładu do instalacji. Jednak już w I kwartale tego roku miasto zadbało o zakontraktowanie nowych strumieni odpadów, przez co poznańska spalarnia wyrabia wcześniej ustalone normy.

Zobacz spalarnię w Poznaniu od środka! [DUŻO ZDJĘĆ]

Kosztowne GOAP-u przetargi

Więcej zastrzeżeń NIK ma do działalności Związku Międzygminnego Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej (ZM GOAP). Oceniono, że związek w latach 2013-2014 „nieprawidłowo realizował część swoich zadań”.

Błędy formalne w statucie instytucji spowodowały, że opóźniły się przetargi na odbiór odpadów. Ze względu na opóźnienia większość z nich zlecano z wolnej ręki (zamiast standardowo w trybie konkurencyjnym), co spowodowało dodatkowe, niepotrzebne koszty. Wydatki znacząco przekroczyły przychody GOAP z opłat pobieranych od mieszkańców.

NIK ustalił, że w 2014 r. koszty te były aż o 40 proc. wyższe niż w 2015 i 2016 r., tj. gdy przetargi odbywały się w normalnym trybie.

Niewydajny system

Kontrolerzy NIK oceniają również, że, mimo wprowadzenia w 2013 r. w Poznaniu i okolicznych gminach selektywnej zbiórki odpadów, rok później system gospodarki odpadami w regionie nadal był niewydajny.

– Nie udało się bowiem ograniczyć masy odpadów przekazywanych do składowania. W 2014 r. przekroczony został o 24 proc. dopuszczalny, wynoszący 50 proc. poziom składowanych odpadów ulegających biodegradacji. Było to przyczyną nałożenia na Związek przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska kary w wysokości aż 3,1 mln zł (do czasu zakończenia kontroli kara nie była prawomocna) – informuje NIK.

GOAP szuka oszczędności. Mieszkańcy zapłacą za pojemniki na bioodpady

Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła też przekazywanie przez GOAP części odpadów na składowiska zamiast do regionalnych instalacji przetwarzania (RIPOK-ów).

GOAP miał również zaakceptować w 2014 r. nieprawidłowe rozliczenie ilości odpadów zleconych do zagospodarowania w 2013 r. Związek wypłacił spółce zagospodarowującej odpady nienależne wynagrodzenie w kwocie 286 tys. zł. Firma otrzymała pieniądze za gotowość przyjęcia 4,4 tys. ton odpadów podczas gdy znajdowały się już one na terenie instalacji, a GOAP zapłacił spółce za ich zagospodarowanie wcześniej.

Pełny raport NIK na temat gospodarki odpadami w Poznaniu dostępny jest TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj