Najwyższa Izba Kontroli przygotowywała w 2018 roku raport na temat działalności PGW Wody Polskie. Dotarła do niego “Rzeczpospolita”.

Powołanej z początkiem stycznia 2018 r. instytucji NIK zarzuciła m.in. opóźnienia w realizacji planów istotnych dla państwa i poważne błędy przy zakupie samochodów.

Kontrolerzy nie zdecydowali się na wystawienie oceny końcowej, dlatego że dane o wykonaniu planu finansowego trafiły do nich na dwa dni przed zakończeniem kontroli. Okazało się wówczas, że liczby różnią się od tych przedstawianych w trakcie kontroli o kilkaset milionów złotych, pisze “Rzeczpospolita”. Dlatego NIK zapowiedziała kolejną kontrolę.

Wnioski z poprzedniej, do których dotarł dziennik, to:

  • niewykonanie w pełni planów przeciwdziałania skutkom suszy, jak również przeglądu i aktualizacji map zagrożenia powodziowego;
  • poważne błędy przy zamówieniach publicznych. Chodzi o zakup 200 samochodów typu SUV, które miały być wyposażone w pełnowymiarowe koło zapasowe. Okazało się, że posiadają tylko koło dojazdowe, a mimo to Wody Polskie podpisały bez uwag protokół odbioru. W dodatku auta w środku zimy kupiono na oponach letnich, w związku z czym przez dwa miesiące nie mogły zostać odebrane;
  • wykorzystywanie dotacji niezgodnie z przeznaczeniem, zawieranie nieprawidłowych umów z pracownikami i problemy z windykacją należności.

Do zarzutów NIK odniósł się w “Rzeczpospolitej” Daniel Kociołek z wydziału komunikacji społecznej Wód Polskich. Poinformował, że instytucja nie podziela w pełni stanowiska NIK i zgłosiła do niego 13 zastrzeżeń.

– W ubiegłym roku trwało wdrażanie bardzo szerokiej reformy gospodarki wodnej. Rozproszone wcześniej między różne jednostki kompetencje z zakresu gospodarki wodnej zostały połączone. Powiązanie organizacyjne, logistyczne i technologiczne odrębnych wcześniej struktur stanowiło dla Wód Polskich wyzwanie. W naszej ocenie uwagi NIK dotyczą głównie trudności natury organizacyjnej – cytuje dziennik.

Źródło: Rzeczpospolita

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Za ten cały bałagan w wodach polskich odpowiada prezes Daca, każdy kto ma inne zdanie wylatuje. Zapytajcie się tych co prezes Daca odwołał, za co wylecieli, jak było na prawdę. To może być bomba. Dotrzyjcie do byłych dyrektorów. Warto.

Skomentuj