1 / 8

Przedstawiciele branży odpadowej spotkali się w Warszawie, by rozmawiać o problemach z zagospodarowaniem tzw. frakcji kalorycznej odpadów. Poszukiwali źródła problemu i szukali rozwiązań, które pozwolą na zlikwidowanie lub chociaż zmniejszenie skali problemu. Mowa o 5 lub 6 mln ton odpadów w skali kraju.

Branża odpadowa ma coraz większe problemy z paliwem alternatywnym RDF (ang. Refused Derived Fuel). Produkcja wysokokalorycznej frakcji odpadów jest obecnie większa niż możliwości jej zagospodarowania. Cementownie, do których RDF powinien trafiać, przyjmują ograniczone ilości – około 1 mln ton, spalarnie mogą przyjąć najwyżej kilkaset tysięcy ton. Co się dzieje z resztą, około 4-5 mln ton wysokokalorycznych odpadów?

Frakcji kalorycznej będzie coraz więcej

Przedstawiciele branży odpadowej twierdzą, że znają źródło problemów. Przede wszystkim zmienia się styl życia Polaków, są coraz bogatsi i produkują coraz więcej odpadów i są to głównie opakowania.

MTP 300 x 250

Przemysł w ostatnich latach nie przejmował się opakowaniami, które produkuje. Odpowiedzialność producenta za opakowania nie funkcjonuje. Mieszkańcy produkują coraz więcej odpadów niesegregowanych, z którymi potem jest problem. Funkcjonuje też szara strefa odpadowa, z której korzystają samorządy.

Samorządowcy i branża odpadowa zwracają uwagę, że opłaty za odpady ponoszone przez mieszkańców są za niskie. – Są miejsca, gdzie wynoszą one 6, a nawet 4 zł miesięcznie za osobę. Nie ma przyzwolenia mieszkańców na opłaty większe niż 12 zł. A ceny na poziomie 5 czy 7 zł oznaczają patologię, tzn. powodują, że samorządy zamawiają usługę odbioru odpadów u najtańszej firmy i nie interesują się już, co dzieje się z odpadami. W takich sytuacjach są one podpalane lub „dołowane” (nielegalnie zakopywane) – mówił Leszek Świętalski, Sekretarz Generalny Związku Gmin Wiejskich RP.

Nadzieja w ciepłownictwie

Sławomir Mazurek, wiceminister środowiska, uważa, że polski rynek recyklingu ma duży potencjał, podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej. Jego zdaniem w 2012 r. stworzono reformę, której nie dokończono i trzeba to naprawić.

Samorządowcy i przedstawiciele RIPOK-ów uważają, że największą szansą na zagospodarowanie odpadów kalorycznych jest ciepłownictwo. Bardzo często ciepłownie są w rękach samorządów, a odpady są także ich własnością. Samorządy mogłyby więc wykorzystywać odpady kaloryczne w ciepłowniach, zmniejszając koszty zakupu opału i zyskując na kosztach transportu.

Niestety problemem jest brak standaryzacji paliw alternatywnych, a także fakt, że – mimo wszystko – są ciągle odpadami. A odpadów nie można likwidować w sposób termiczny, bo zakazuje tego Unia Europejska. Z kolei tam, gdzie działają spalarnie na mieszkańców nakłada się wyższe odpady za śmieci i nie zachęca ich do segregacji odpadów.

Przede wszystkim – odpowiedzialność

Prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami – Tomasz Uciński uważa, że jedynym i najlepszym rozwiązaniem na rozwiązanie problemu rosnącej górki odpadowej jest przerzucenie odpowiedzialności na producentów opakowań. Trzeba to zrobić jak najszybciej. Podmioty produkujące opakowania powinny za to płacić pieniądze. Ich odbiorcą powinny być RIPOK-i lub gminy. – Producenci opakowań bardzo się z tego cieszą, że nie mają żadnych opłat za wprowadzanie opakowań do obiegu – zwracają uwagę przedstawiciele branży.

Piotr Szewczyk z Rady RIPOK przestrzega, że problem odpadów wysokokalorycznych będzie rósł, bo rośnie produkcja i konsumpcja, a wkrótce pojawi się także nowy – góra bioodpadów. Jego zdaniem jedynym rozwiązaniem jest spalanie części tych odpadów.

Minister Mazurek poinformował, że 9 sierpnia w Ministerstwie Środowiska odbędzie się spotkanie branży poświęcone rozszerzonej odpowiedzialności producenckiej, a 23 sierpnia zaplanowano kolejne – na temat odpadów komunalnych i opakowaniowych. Zachęcił przedstawicieli branży do złożenia swoich wniosków przed tymi spotkaniami.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj